-2.7 C
Swarzędz
niedziela, 23 stycznia 2022

Dziki znowu niepokoją

Zobacz także

W połowie ubiegłego roku myśliwi z lokalnych kół łowieckich rozpoczęli odstrzał stada dzików żerującego w pobliżu ul. Strzeleckiej i Jeziora Swarzędzkiego, w ostatnich tygodniach niepokoić zaczęła inna grupa tych zwierząt – ryjąca w okolicach starego wysypiska przy Poznańskiej.

Swarzędz dzikami stoi. Przez niemal cały ubiegły rok informowaliśmy o aktywności tych zwierząt w okolicach ul. Strzeleckiej i bezskutecznych akcjach podejmowanych przez Straż Miejską i lokalne koła łowieckie mających na celu wyprowadzenie dzików poza miasto. Ostatecznie zwierzęta postanowiono odstrzelić. Tymczasem po kilku miesiącach spokoju, dziki w Swarzędzu ponownie dają znać o sobie, o czym świadczą coraz liczniejsze zgłoszenia mieszkańców w tej sprawie. Zgłoszenia niepokojące, bo jak wynika z relacji swarzędzan, dziki – widziane w ostatnich tygodniach przy starym wysypisku – są agresywne i atakują osoby przechodzące pobliską nieutwardzoną drogą, stanowiącą naturalne przedłużenie ul. Kirkora. A takich podróżnych nie brakuje, bo wielu swarzędzan mieszkających w pobliżu jeziora korzysta z tego przejścia na przystanek autobusowy, znajdujący się przy ul. Poznańskiej. Póki co, nikomu nic się nie stało, chociaż kilka osób musiało ratować się ucieczką: – Odradzam przechodzenie tą drogą wieczorami. Stadko dzików reaguje na ludzi agresywnie, potrafią pogonić – relacjonuje jedna z mieszkanek, która napisała do nas w tej sprawie. Z kolei swarzędzcy strażnicy nie odnotowali wzmożonej aktywności dzików, a tym samym zgłoszeń mieszkańców. Co więcej – niewiele w sprawie stada dzików mogą zrobić: – O tym, że dziki żerują w okolicach starego wysypiska wiadomo od kilku lat i do tej pory nie były agresywne. Nie otrzymaliśmy zgłoszeń w tej sprawie – mówi komendant Straży Miejskiej Piotr Kubczak, zaznaczając że do regularnych wizyt tych zwierząt będziemy musieli się po prostu przyzwyczaić: – Trudno jest nam podjąć jakiekolwiek działania, jeśli nie wystąpiło bezpośrednie zagrożenie ludzkiego życia. Dziki będą przychodzić do miast, jesteśmy na to dodatkowo narażeni ze względu na położenie gminy i nic na to nie poradzimy. Absurdem byłoby, gdybyśmy odgrodzili się od lasów, a pojawiające się zwierzęta co kilka miesięcy wyłapywali lub odstrzeliwali. Ostatnie stado, którym zajmowali się myśliwi nie zostało odstrzelone w całości, jest to bardzo trudne do wykonania. Dziki będą wracać i niewiele można na to poradzić – dodaje szef strażników, zalecając ostrożność podczas wieczornych spacerów nad jeziorem, apelując jednocześnie o niedokarmianie napotkanych zwierząt – w końcu  głównym powodem pojawiania się dzików w mieście jest łatwy dostęp do pożywienia. Karmiony dzik szybko przyzwyczaja się do takiej sytuacji, nie ułatwiajmy mu zatem zadania. W przypadku zagrożeń ze strony dzików należy kontaktować się z dyżurnym Straży Miejskiej, pod numerem tel. 61  65 10 986.

 

 

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -