niedziela, 14 kwietnia 2024
15.5 C
Swarzędz

Gramy o 100 milionów?

- Unieważnienie miejscowego planu zagospodarowania rodzi dla gminy Swarzędz ogromne konsekwencje finansowe – grozi jej teraz zapłata odszkodowania w wysokości ponad 100 milionów złotych – poinformował zarząd firmy BROS.

Zobacz także

- Reklama -

Wciąż jeszcze nie jest znane uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie nieważności planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów w Janikowie, na których firma BROS od kilku lat buduje hale magazynowe. Pojawiły się już jednak komentarze zainteresowanych stron. A także pierwsze niedobre wieści dla miasta.

Przed dwoma tygodniami, jak już informowaliśmy, Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu sprzed dwóch lat ws. planu zagospodarowania przestrzennego terenów w Janikowie, obejmującego m.in. trzy działki przy ul. Swarzędzkiej o łącznej powierzchni ponad 11ha, gdzie od 2013 r. firma BROS buduje hale magazynowe. Sąd orzekł wówczas, przypomnijmy, że nasza gmina podejmując plan w 2001 r. (czyli w czasach, gdy burmistrzem miasta był jeszcze Jacek Szymczak, a przewodniczącą Rady Miejskiej Anna Tomicka) dopuściła się uchybień proceduralnych. Uznano wówczas, że sama procedura uchwalenia planu była na tyle wadliwa i w sposób ewidentny rażąco naruszała przepisy prawa, że uchwała nie miała prawa pozostać w obrocie prawnym. Sąd zwrócił też uwagę, że przy uchwalaniu planu gmina obeszła prawo i nie uzgadniając jego projektu z gminą Czerwonak (czyli miejscowością bezpośrednio sąsiadującą z terenem objętym planem) naruszyła procedurę. Ubiegłotygodniowa decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego oznacza, że decyzja WSA unieważniająca plan dla tej nieruchomości stała się prawomocna. W konsekwencji wiąże się to z tym, że wszystkie administracyjne decyzje wydane dla tych działek od czasu uchwalenia planu, czyli od 2001 roku są nieważne, a to oznacza dalej, że i hale magazynowe inwestora wznoszone są na nich bezprawnie, bo na nieruchomościach – w związku z wycofaniem planu – nie może być realizowana żadna forma aktywizacji gospodarczej, a takie funkcje dla tego terenu plan przewidywał.
Miasto oświadcza
I chociaż nadal nie jest znane szczegółowe uzasadnienie wyroku NSA w tej sprawie, to przed kilkoma dniami na wydanie oświadczenia na ten temat zdecydował się burmistrz Marian Szkudlarek. Pojawiło się ono na oficjalnej stronie miasta: – 17 stycznia 2017 r. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie zapadł wyrok, w którym sąd oddalił skargę kasacyjną Gminy Swarzędz na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 5 grudnia 2014 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w grudniu 2014 r. orzekł nieważność uchwały Rady Miejskiej w Swarzędzu z 24 października 2001 r. Nr XXXVIII/448/2001 w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Swarzędz w Janikowie, gmina Swarzędz rejon ul. Swarzędzkiej. Obecnie oczekujemy na uzasadnienie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego – napisał gospodarz gminy. – Przypomnijmy – przedmiotowa uchwała Rady Miejskiej w Swarzędzu została przyjęta 24 października 2001 r. tj. w czasie III kadencji Rady Miejskiej (1998-2002), której przewodniczącą była pani Anna Tomicka, a ówczesnym burmistrzem Swarzędza – pan Jacek Szymczak. Wyrok WSA orzekający nieważność uchwały zapadł 5 grudnia 2014 r. tj. dzień po objęciu przeze mnie funkcji Burmistrza Miasta i Gminy Swarzędz. Stwierdzenie nieważności uchwały po ponad 13 latach od jej uchwalenia powoduje konieczność weryfikacji w pierwszej kolejności studium zagospodarowania przestrzennego w tym rejonie, a następnie planu zagospodarowania z uwzględnieniem aktualnej polityki przestrzennej Gminy Swarzędz. O kolejnych czynnościach podejmowanych w tej sprawie będę Państwa informował na bieżąco – zadeklarował burmistrz.

Ponad 100 mln odszkodowania?
I odniósł się do pojawiających się w mediach informacji na temat całej sytuacji: – Gmina Swarzędz nie utraciła żadnych wpływów z tytułu podatku od nieruchomości, gdyż inwestycja firmy BROS nie jest ukończona, nie może być także mowy o bezczynności, gdyż – do czasu wydania przez NSA wyroku – podejmowanie przez władze Swarzędza dalszych działań było w oczywisty sposób nieuzasadnione, a pamiętać należy o trwającym równocześnie proteście mieszkańców przeciw wspomnianej inwestycji – zaznaczył w oświadczeniu burmistrz. Teraz decyzje podejmowane przez miasto będą miały ogromne znaczenie, bo wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego stawia przed Swarzędzem realną groźbę wypłaty sporego odszkodowania firmie BROS. Sam inwestor mówi w tym względzie nawet o ponad… 100 milionach złotych: – Unieważnienie miejscowego planu zagospodarowania rodzi dla gminy Swarzędz ogromne konsekwencje finansowe – grozi jej teraz zapłata odszkodowania w wysokości ponad 100 milionów złotych. Obecny Burmistrz był przez nas osobiście informowany o takim ryzyku już w pierwszych dniach urzędowania, a potem jeszcze dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat. Zresztą znał tę sprawę od samego początku, ponieważ w czasie, kiedy zostały ujawnione nieprawidłowości związane z uchwalaniem planu, pełnił funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej w Swarzędzu – czytamy w komentarzu, który otrzymaliśmy od zarządu spółki.

Protestujący też mogą chcieć odszkodowań
Firma zarzuca gminie także bierne czekanie na decyzję sędziów: – Jego właściwa reakcja mogła doprowadzić do rozwiązania tego problemu. Bezczynność w tej sprawie i bierne oczekiwanie na decyzję NSA może być postrzegane jako brak dbałości o interesy mieszkańców, ponieważ z jednej strony naraziło Gminę na wypłatę kilkudziesięciu milionów odszkodowania, a z drugiej – pozbawiło gminny budżet ponad miliona złotych rocznie z tytułu podatku od nieruchomości. Są to pieniądze, za które można byłoby rozwiązać wiele istotnych dla Swarzędza problemów. W obciążonym odszkodowaniem budżecie gminy znalezienie na ten cel środków będzie jeszcze trudniejsze – napisano w stanowisku firmy BROS. Żeby uniknąć wypłaty odszkodowania przedsiębiorstwu Swarzędz musiałby w tej chwili uchwalić nowy plan dla terenów w Janikowie o podobnych funkcjach, czyli po prostu zalegalizować trwającą już budowę hali. Jeśli jednak to zrobi, to jak wynika z docierających do nas sygnałów, miasto będzie musiało liczyć się z innymi odszkodowaniami. A ściślej – roszczeniami okolicznych mieszkańców: Kicina i Janikowa. – Ciekawe, które odszkodowanie byłoby dla gminy wyższe? Czy wynikające z roszczeń inwestora w związku z unieważnieniem planu, czy to wynikające z pozwów wszystkich posiadaczy nieruchomości położonych w promieniu 800 metrów od inwestycji Brosa? – napisano na facebookowym profilu protestujących przeciwko budowie fabryki w tym miejscu. – Bo przypomnijmy, że firma Bros w przygotowanej przez siebie dokumentacji na potrzeby decyzji środowiskowej dla hali produkcyjnej wyraźnie wskazała, że potencjalny obszar oddziaływania inwestycji to 800 metrów, biorąc pod uwagę ilość i rodzaj substancji chemicznych, które zamierza magazynować i wykorzystywać w hali. Więc zmiana planu zagospodarowania dla tego terenu, o której wspomniał w swojej odpowiedzi pan Burmistrz musiałaby przewidywać takie założenia ograniczenia w prawie wykonywania własności dla wszystkich nieruchomości położonych w promieniu 800 metrów. Oznaczałoby to nie tylko konieczność uzgodnień z właścicielami połowy nieruchomości w Kicinie, czy Janikowie, ale także potencjalne pozwy tych właścicieli w związku z ograniczeniem ich prawa własności – przestrzegają mieszkańcy. Ewentualne roszczenia dotyczyłyby jednak tylko tych właścicieli nieruchomości, którzy wybudowali się w okolicy przed 2000-2001 rokiem, czyli przed podjęciem wadliwego planu przez Swarzędz.

Sprawa w prokuraturze?
Protestujący zasugerowali także, żeby obecne władze Swarzędza udały się z tą sprawą do prokuratury. Ta miałaby zbadać, czy podczas procedury uchwalania planu w latach 2000-2001 r. nie doszło do popełnienia przestępstwa. Na razie nie wiadomo jednak, czy samorząd zdecyduje się na ten ruch, choć jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć – jest on rozważany. Temat został także poruszony podczas wtorkowej sesji swarzędzkiej Rady Miejskiej: – Uznaję, że jest ciągłość władzy, dlatego złożyliśmy skargę kasacyjną na wyrok WSA, stwierdzając że uchwała została podjęta prawidłowo. I na początku tej kadencji powiedziałem wyraźnie, również władzom firmy BROS, że będziemy czekać na decyzję Naczelnego Sądu Administracyjnego. Niestety, sąd nie podzielił naszej opinii na temat uchwały. Teraz w gronie radnych będziemy musieli zdecydować jak dalej to będziemy procedować – powiedział burmistrz Szkudlarek, zapowiadając zwołanie specjalnego spotkania z samorządowcami w tej sprawie. Zasugerował też powściągliwość względem pojawiających się informacji: – Będą się pojawiać i już się pojawiają różne komentarze i interpretacje w tej sprawie. Niekoniecznie prawdziwe. My w tej chwili czekamy na uzasadnienie sądu. Niezaprzeczalny fakt jest jeden, musimy stanąć na wysokości zadania i naprawić poważny błąd naszych poprzedników. Mam tylko nadzieję, że konsekwencje nie wpłyną na obecnych mieszkańców naszej gminy – dodał gospodarz miasta. Do tematu z pewnością będziemy wracać.

Poprzedni artykuł
Następny artykuł
- Reklama -
- Reklama -