Budynek bez pomysłu

Zwolniony kilka lat temu przez „Diagter” budynek na os. Kościuszkowców wciąż pozostaje niezagospodarowany. Miasto chce sprzedać nieruchomość, kłopot jednak w tym, że brakuje chętnych. Chętne byłoby za to Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski, ale koszty adaptacji budynku przekraczają z kolei możliwości gminy.

475 m2 działki oraz ponad 210 m2 powierzchni użytkowej w budynku – tyle przestrzeni pozostaje do zagospodarowania w samym centrum os. Kościuszkowców. Do 2012 r. znajdował się tutaj punkt medyczny spółki „Diagter”, od momentu wyprowadzki lekarzy – czyli od 7 lat – budynek jest nieużytkowany. Sprawa przyszłości tego wysłużonego obiektu powróciła podczas poniedziałkowego wspólnego posiedzenia komisji Rady Miejskiej. Jak poinformował w trakcie spotkania wiceburmistrz Grzegorz Taterka, gmina nabyła ten budynek w 2000 r. na podstawie umowy zamiany działek ze Spółdzielnią Mieszkaniową.Działka wraz z budynkiem na os. Kościuszkowców warta była wówczas ponad 600 tys. zł: – W momencie przejęcia działki zabudowanej funkcjonowała tam już przychodnia zdrowia. Rozwiązanie umowy najmu między gminą a najemcą – spółką oferującą podstawową bezpłatną opiekę zdrowotną na podstawie umowy z NFZ – nastąpiło w 2012 r. i od tego czasu budynek stoi pusty – relacjonował Grzegorz Taterka. W międzyczasie obiekt został przekazany w trwały zarząd Ośrodkowi Pomocy Społecznej. – W 2015 r. pod szyldem OPSu zaczęliśmy szukać możliwości dofinansowania remontu tego budynku. Wystąpiliśmy w tej sprawie do Urzędu Wojewódzkiego, w grę wchodziły także inne konkursy dotyczące pozyskania środków zewnętrznych na ten cel, niestety nie udało się. Ewentualne prace remontowe były zbyt duże, a dofinansowania zbyt małe w kontekście potrzeb, które miałyby zaspokoić przyszłe użytkowanie tego budynku. W 2016 r. wygaszono trwały zarząd OPSu nad tą nieruchomością, wówczas też zaczęliśmy przygotowywać działkę wraz z budynkiem na sprzedaż. W 2018 r. została wykonana wycena tej nieruchomości na wartość 393 tys. zł. Obiekt jest nieużywany, wymaga kapitalnego remontu, co oczywiście znalazło odzwierciedlenie w jego wycenie – wyjaśnił zastępca gospodarza miasta. Na początku tego roku miasto rozpisało przetarg nieograniczony na zbycie nieruchomości, ale i to nie przyniosło skutku, choć trzech zainteresowanych wniosło wymagane przetargiem wadium. Swoje zainteresowanie tą nieruchomością wyraziło w międzyczasie także Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Specjalnej Troski im. Leszka Grajka, które mogłoby wykorzystać nieużytkowane pomieszczenia na zajęcia prowadzone w ramach Warsztatów Terapii Zajęciowej. W tej chwili działalność tę SPDST prowadzi po sąsiedzku w budynku na os. Kościuszkowców 13, w Kobylnicy oraz w SP nr 3, gdzie w trzech salach prowadzona jest tzw. wczesna interwencja: – Mamy w tej chwili 25 podopiecznych na os. Kościuszkowców i 20 w Kobylnicy. Gmina bardzo się rozrasta i potrzeb w tym zakresie przybywa, zwłaszcza jeśli chodzi o terapię najmłodszych. Sami nie jesteśmy w stanie przeprowadzić remontu tego budynku, a zależałoby nam żeby przenieść bliżej działalność z Kobylnicy – przekonywała radna i zarazem szefowa SPDST Barbara Kucharska. Jak jednak przekonywał burmistrz Marian Szkudlarek, koszty ewentualnej adaptacji budynku pod działalność WTZ byłyby zbyt wysokie. Jak wyliczył, mogłyby one pochłonąć nawet pół miliona zł.: – Budynek na os. Kościuszkowców 20 był przystosowany do działalności służby zdrowia, my jako gmina  nie mamy środków na remont lub adaptację tego obiektu na inny cel, zwłaszcza że obiekt jest kompletnie niefunkcjonalny jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne. Chcemy się pozbyć tej nieruchomości, bo jest nam po prostu zbędna. Bierzemy też pod uwagę zamianę tej działki na inną, ale rozmowy w tej sprawie są na bardzo wczesnym etapie – powiedział z kolei burmistrz Marian Szkudlarek. Nie wykluczył jednak wybudowania ośrodka rehabilitacyjnego w naszej gminie: – Wybudowanie dla tych ludzi pomieszczeń od podstaw, takich jakich wymagają normy i reguły będzie lepszym rozwiązaniem niż adaptacja dla nich pomieszczeń po innych instytucjach. Mamy takie miejsce w północnej części gminy i prowadzimy rozmowy na ten temat, żeby taki obiekt powstał w drugiej części kadencji – wyjaśnił gospodarz miasta. Jak dodał, prace nad projektem takiego obiektu miałyby się rozpocząć już w przyszłym roku. Jak wynikało z toku dyskusji, niewykluczone że w najbliższym czasie miasto podejmie kolejną próbę sprzedaży tego obiektu.

- Reklama -