Tak się bawi nasza młodzież?

Oddany do użytku w ubiegłym roku plac rekreacyjny w Kobylnicy stał się w ostatnich tygodniach miejscem wieczorno-nocnych spotkań młodzieży. Niestety, z alkoholem i – niewykluczone – narkotykami w tle. Mieszkańcy okolicy donoszą też o aktach wandalizmu i postępującej dewastacji obiektu.

1865

Integracyjny plac sportowo-rekreacyjny w Kobylnicy powstał pod koniec ubiegłorocznych wakacji na niezagospodarowanym terenie przy miejscowym boisku, między ul. Poznańską a Dąbrówki. W okolicy pojawiły się m.in. urokliwe alejki, scena plenerowa, wiata biesiadna, siłownia zewnętrzna, plac zabaw z rozmaitymi urządzeniami, ławeczki oraz dużo nowej zieleni. Nic zatem dziwnego, że taki obiekt od razu stał się dla wielu mieszkańców Kobylnicy – i nie tylko – ulubionym miejscem  spędzania wolnego czasu. Niestety, niedawno zaczęły docierać do nas sygnały o postępującym zaśmiecaniu i dewastacji placu. O sprawie alarmują mieszkańcy sołectwa, żaląc się na swarzędzką młodzież: – Od kilkunastu tygodni wraz z kolegą udajemy się wieczorami na teren placu rekreacyjnego. Problem zaczął się pojawiać, gdy zrobiło się ciepło i młodzi ludzie zaczęli wychodzić z domów. Niejednokrotnie spotkaliśmy tam grupy młodych ludzi liczące po kilkanaście osób. Nikt nie ma nic przeciwko temu, aby się tam spotykać i spędzać czas, ale z przykrością muszę stwierdzić, że są to dzieciaki w wieku nie przekraczającym szesnastu lat i niejednokrotnie spożywające tam alkohol – relacjonuje pan Mariusz, mieszkaniec Kobylnicy. – Co boli jeszcze bardziej to fakt, że najliczniejsze grupy stanowi młodzież z Gruszczyna i Swarzędza. Wiem, bo znamy te dzieciaki. Tak się dziwnie składa, że to właśnie po wizytach gości rejestrujemy te akty zaśmiecania i wandalizmu. Niejednokrotnie wzywaliśmy policję i młodzi ludzie słysząc, że dzwonimy na komisariat potrafili uciekać do lasu lub biegli w stronę przystanku autobusowego i wskakiwali do pierwszego lepszego autobusu. Te dzieciaki uczęszczają z naszymi dziećmi do swarzędzkich szkół – podkreśla. Inny mieszkaniec mówi wprost o agresywnym zachowaniu młodzieży: – Proszę sobie wyobrazić sytuację, kiedy to wraz z kolegą udaliśmy się na „patrol” i zastaliśmy na placu około piętnaście dziewcząt skaczących po stołach i rozrzucających śmieci. Gdy zwróciliśmy im uwagę, że mają zejść ze stołów i posprzątać po sobie, to spotkaliśmy się z taką agresją z ich strony, że dwóch dorosłych facetów musiało się wycofać i wezwać policję. Dokąd to zmierza? Po ostatniej wizycie – w piątek 8 sierpnia, to co zastaliśmy wraz z kolegą przerosło nasze najśmielsze oczekiwania! Śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci! Potłuczone szkło leżało porozrzucane po całej kostce przed sceną i w piasku koło zabawek dla dzieci, wymiociny przy scenie i co najgorsze, komuś przeszkadzała belka wchodząca w skład konstrukcji dachu na scenie. Nam już brakuje sił i słów – denerwuje się z kolei pan Przemysław z Kobylnicy. Mieszkańcy sołectwa jednocześnie zastanawiają się, dlaczego osoby niepełnoletnie znajdują się po godz. 22:00 poza domem, kto i gdzie sprzedaje im alkohol i dlaczego rodzice nie widzą, że ich pociechy wracają do domu „po piwku”. – Może czas się zainteresować na co dzieci wydają kieszonkowe, bo woreczki po białym proszku też znajdowaliśmy. Na jednym ze zdjęć widać prezerwatywę. Czy taka mama chce, aby jej nieletnia córka zniszczyła sobie życie, bo wypiła dwa piwka i ktoś to wykorzystał? Nie chcę zadawać więcej pytań – podsumowuje dosadnie pan Przemysław, prezentując nam aktualne zdjęcia placu. I podkreśla,  że o całej sprawie zawiadomiona została już swarzędzka policja. Co na to stróże prawa? – Tego typu miejsca są pod naszą szczególną opieką. Wszędzie nie możemy być, ale na każde zgłoszenie reagujemy – mówi nadkomisarz Piotr Borowiak, zastępca komendanta swarzędzkiego Komisariatu Policji, apelując z kolei do rodziców młodych ludzi: – Należy jednak pamiętać o tym, że większość tych uszkodzeń czynią „nasze dzieci”, a więc interesujmy się gdzie i z kim przebywają. Również w wielu przypadkach sprawcy są znani mieszkańcom, którzy niejednokrotnie są świadkami wandalizmu, ale właśnie z uwagi na znajomość osób niszczących mienie przemilczają ten temat. My zapewniamy anonimowość w tej kwestii. Możemy również zintensyfikować działania w tych miejscach wobec młodzieży, szczególnie w godzinach wieczornych – zapowiada wiceszef stróżów prawa. Miasto z kolei zapowiedziało, że w przeciągu dwóch miesięcy na placu zostaną zamontowane kamery monitoringu.