Dziki ruszyły na Paczkowo

Coraz częściej docierają do nas informacje na temat aktywności dzików w gminie. W ostatnim czasie grupy tych zwierząt regularnie widywane były w Zalasewie, w poprzedni piątek stado 15 dorosłych osobników zaczęło pojawiać się w Paczkowie.

1168

Już nie tylko okolice ul. Strzeleckiej, Jeziora Swarzędzkiego i przyjeziornych osiedli mieszkaniowych stanowią rewir swarzędzkich dzików. Zwierzęta, jak już w międzyczasie informowaliśmy, od pewnego czasu regularnie są widywane także w Zalasewie w rejonie ul. Planetarnej, w miniony piątek natomiast o ich „wizycie” poinformowali mieszkańcy Paczkowa: – Widzieliśmy je przy ul. Ogrodowej i Dyniowej, na placu niedaleko torów kolejowych. To dość spora grupa, licząca 15 dorosłych osobników. Sprawę natychmiast przekazałam strażnikom miejskim – mówi w rozmowie z nami Małgorzata Glabas-Gruszka, sołtys Paczkowa, która udostępniła nam zdjęcia wykonane zwierzętom w piątkowy poranek. – Widać, że te dziki nie boją się ludzi. Na razie jednak są spokojne – dodaje gospodyni sołectwa. Co na to swarzędzcy mundurowi? – Dziki migrują i nic na to nie poradzimy, możliwe że to jedno z „naszych” stad, które przeniosło się do Paczkowa z okolic ul. Strzeleckiej lub przywędrowało z Zalasewa, skąd bardzo często otrzymywaliśmy niedawno zgłoszenia w ich sprawie. Ale niewykluczone też, że może to być zupełnie nowa grupa tych zwierząt, mieszkająca do tej pory na terenach leśnych, a do Paczkowa po prostu wybrała się, żeby szukać pożywienia – rozkłada ręce Piotr Kubczak, szef strażników miejskich, dodając że sprawa dzików w Paczkowie została niezwłocznie przekazana specjalistom, którzy obsługują Swarzędz w takich sytuacjach: – Została powiadomiona firma, która zajmuje się „naszymi” dzikami. Specjaliści wyłożyli na tym terenie sporą ilość środków odstraszających. Zobaczymy co będzie dalej. Jeśli te dziki przyszły bezpośrednio z lasu, to te specyfiki powinny je odstraszyć. Gorzej, jeżeli są to zwierzęta przyzwyczajone już do ludzi i odwiedzały już gminę. Wtedy takie repelenty nie zadziałają – dodaje P. Kubczak. Preparaty, które wydzielają nieprzyjemny dla tych zwierząt zapach zostały rozwieszone na okolicznych drzewach i krzewach. Dla ludzi specyfiki te nie stanowią zagrożenia, są też dla nas bezwonne. Lepiej jednak ich nie dotykać: – Innej metody w zasadzie nie ma. Paczkowo – ze względu na dość gęstą zabudowę – stanowi teren ściśle miejski, a prawo łowieckie dokładnie precyzuje, że do zwierząt można strzelać w odległości minimum 150 metrów od zabudowań. Dlatego też nie ma mowy o prowadzeniu odstrzału dzików w tym miejscu. Nie można ich też wyłapać i wywieźć, bo zabrania tego rozporządzenie ministra rolnictwa związane z zakazem dotyczącym pomoru świń – wyjaśnia szef municypalnych. I po raz kolejny podkreśla, że na dziki gmina jest zwyczajnie skazana. A wszystko przez bliskie sąsiedztwo lasów: – Regularnie otrzymujemy od mieszkańców informacje dotyczące aktywności dzików, musimy jednak pamiętać, że one będą przychodziły szukać pożywienia, ponieważ nie odstrzelimy wszystkich tych zwierząt w pobliskich lasach. Jeśli nawet uda się odstrzelić jedną grupę, to z czasem i tak pojawi się kolejna, tak jak – niewykluczone – w tym przypadku. Tak zresztą dzieje się od lat i jest to problem ogólnopolski, nie tylko my mamy kłopot z dzikami – mówi P. Kubczak, apelując do swarzędzan o niedokarmianie napotkanych zwierząt, a także o zachowanie ostrożności. – Dokarmiając zwierzęta zachęcamy je do częstszych wizyt w mieście. Nie wyrzucajmy też odpadków pożywienia w miejscach do tego nieprzeznaczonych, zachowajmy bezpieczną odległość, nie podchodźmy by zrobić sobie z nimi zdjęcie. Szczególną ostrożność zachowajmy także wychodząc z psem na spacer  – podkreśla szef funkcjonariuszy.