Najstarszy swarzędzki stolarz kończy 100 lat!

Wspaniały jubileusz będzie obchodzić najstarszy swarzędzki stolarz, pan Marian Muszyński. 16 listopada swarzędzanin będzie świętował swoje setne urodziny!

Grono stuletnich mieszkańców naszej gminy powiększy się w najbliższym czasie  o kolejnego, dostojnego jubilata. Setne urodziny będzie obchodził pan Marian Muszyński, znany i ceniony swarzędzki stolarz.

Marian Muszyński urodził się 16 listopada 1919 r. w Sulęcinku. Mając 7 lat rozpoczął naukę w szkole powszechnej w Sulęcinku. Jako chłopak niezbyt wysokiego wzrostu siedział zawsze w pierwszej ławce. W szkole przestrzegano dyscypliny i rygoru. Do szkoły w Sulęcinku Pan Marian chodził przez 3 lata, ponieważ uczęszczał przeważnie zimą. W pozostałe miesiące musiał zajmować się pracą w gospodarstwie. – Lubiłem robić wózki z drewna dla swojego rodzeństwa – wspomina jubilat.  Ojciec Pana Mariana namawiał go by został fryzjerem, bądź szewcem, ale Pana Mariana bardziej „ciągnęło” do zawodu stolarza. W 1937 r. mając 18 lat rozpoczął naukę stolarstwa w szkole zawodowej w Środzie Wielkopolskiej. Zajęcia odbywały się 3-4 dni w tygodniu przez 3 lata. Od rana była nauka w warsztacie stolarskim, a po południami zajęcia w szkole. W warsztacie pracowało sześciu czeladników i każdy miał pod sobą ucznia jako pomocnika. – Szkoły nie udało mi się ukończyć ponieważ 1 września 1939 r. wybuchła II wojna światowa – wspomina najstarszy swarzędzki stolarz. W październiku tego samego roku utworzono Okręg Rzeszy Poznań, przemianowany w styczniu 1940 r. na Kraj Warty. Pan Marian chcąc się czymś zająć pojechał do Środy Wielkopolskiej do swojej majstrowej. Pracował u niej już tylko jeden czeladnik i razem z nim Pan Marian robił tylko trumny.

W roku 1941 Marian Muszyński przeprowadził się do Swarzędza, mieszkał przy ul. Kilińskiego, obok poczty. Krótko pracował jako uczeń u Franciszka Janiszczaka, tylko około 3 miesięcy, ponieważ właściciel został wywieziony przez Niemców do Guberni. Później Pan Marian pracował u niemieckiego stolarza Güntera, w warsztacie po wywiezionym polskim majstrze Michale Majchrzaku na Placu Niezłomnych (przed wojną Stary Rynek). Część prac była wykonywana maszyną parową, resztę wykonywano ręcznie. Następnie  zatrudnił się w warsztacie u Niemca Szyncla (Johann Schonzel). Pracowało tam 9 mężczyzn i 7 kobiet. Początkowo robili meble i szafy dla poczty. W roku 1944 budowali drewniane baraki mieszkalne, które wysyłano do Austrii transportem kolejowym. Od majstra Szyncla za dobrą pracę Pan Marian otrzymał aparat do zdjęć. Po wyjeździe Szyncla zakład przejęła niemiecka firma, a Pan Muszyński zatrudnił się w zakładzie po A. Tabace przy ul. Wrzesińskiej, gdzie pracował około pół roku. Wykonywał tam skrzynki do amunicji. – Po wojnie, od 1945 do kwietnia 1946 r. pracowałem na kolei (Straż Ochrony Kolei). W 1946 roku rozpocząłem pracę u brata Czesława, który miał spółkę z Frankiem Hoffmanem, gdzie robili meble z drewna  – wspomina swarzędzki stulatek.

W 1952 roku nasz jubilat wynajął dom przy ul. ks. Piotra Skargi. Za odłożone pieniądze kupił drewna i własnoręcznie wykonał dla siebie meble z czeczotu.

W roku 1954  rozpoczął swoją działalność stolarską – wydzierżawił lokal przy ul. Kilińskiego. Po jego zaadaptowaniu na stolarnię i zakupie maszyny stolarskiej oraz drewna, które trzymał posztaplowane na podwórzu aby wyschło, Pan Marian zaczął wykonywać meble na zamówienie. Należał do Cechu Stolarzy Swarzędzkich, żeby uzyskiwać przydziały na materiały stolarskie.

W 1955 roku zdał egzamin mistrzowski, a od 1957 roku wystawiał zestawy mebli stołowych aby pozyskać większą ilość klientów. – Na początku byli to przeważnie Ślązacy – podkreśla najstarszy swarzędzki stolarz. 12 lipca 1958 roku Pan Marian wraz z rodziną wprowadził się do własnego domu przy ówczesnej ul. Armii Czerwonej. W latach 60-tych aby bardziej zmechanizować warsztat zakupił heblarkę.

Po raz pierwszy na  urlop Pan Marian z rodziną udał się latem 1969 roku. – Miałem wówczas już 50 lat i pojechaliśmy z rodziną do Sopotu – dodaje. W 1987 roku Marian Muszyński przeszedł na zasłużoną emeryturę.  Do dziś twierdzi, że meble wykonane solidnie i z dobrych materiałów przeżyją niejednego swarzędzkiego rzemieślnika.

Pan Marian Muszyński to wspaniały człowiek i rzemieślnik ze Swarzędza. Chętnie wspomina swoją przeszłość – opowiadając barwne opowieści –  i  – co ważne  –  posiada bardzo wiele informacji z historii swarzędzkiego stolarstwa. Gdy otwarto Swarzędzkie Centrum Historii i Sztuki nie omieszkał odwiedzić tej placówki. Z nostalgią i wzruszeniem na dłużej zatrzymał się przy tamtejszym kąciku stolarskim. Wróciły wspomnienia….

16 listopada najstarszy swarzędzki stolarz będzie obchodził swoje setne urodziny.  Z tej okazji życzymy wielu lat w zdrowiu i szczęściu!

Wspomnień Jubilata wysłuchał: Zbigniew Staniszewski

(W tekście wykorzystano też materiał Pani Ani Kowalczyk – córki Pana Mariana).

- Reklama -