Podatek rozgrzał sesję

Podczas październikowej sesji Rada Miejska zdecydowała, że w przyszłym roku wzrośnie podatek od nieruchomości. Decyzję tę jednak poprzedziła burzliwa, miejscami populistyczna dyskusja.

Podczas październikowej sesji Rady Miejskiej radni 19 głosami „za” i jednym przeciwnym zaakceptowali proponowaną przez Urząd Miasta i Gminy wysokość przyszłorocznych stawek podatku od nieruchomości. Oznacza to m.in., że za każdy m2 powierzchni budynków mieszkalnych zapłacimy w 2020 r. o 7 gr. więcej niż obecnie, za m2 nieruchomości przeznaczonej na działalność gospodarczą opłata będzie wyższa o 1,84 zł, o 6 groszy podrożeje też m2 podatku od gruntu, na którym prowadzona jest taka działalność. Dlaczego miasto zdecydowało się na ten ruch? Wszystko przez obniżenie przez rząd podatku dochodowego od osób fizycznych z 18 na 17% oraz wprowadzenie zerowego PIT dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę lub umowy zlecenie, które nie ukończyły 26 lat. Na decyzji tej – skądinąd dobrej dla pracowników – straci budżet gminy. Jak w międzyczasie wyliczyli finansiści Urzędu Miasta i Gminy, Swarzędz z tytułu mniejszego udziału w podatku dochodowym może otrzymać ponad 3 mln zł mniej w roku bieżącym i nawet 14,5 mln zł mniej w roku przyszłym.

Tomicka przeciwna

Zanim jednak radni podjęli decyzję o podwyższeniu podatku, na sali obrad doszło do gorącej, momentami burzliwej, dyskusji. Już na samym początku brak poparcia dla podwyższania tej opłaty lokalnej zapowiedziała była burmistrz Swarzędza, a obecna radna – Anna Tomicka: – Będę głosowała przeciwko tej uchwale z uwagi na to, że racjonalność wydatków ze środków publicznych pozostawia wiele do życzenia – powiedziała była gospodyni gminy, za przykład podając niedawną budowę oświetlonej ścieżki nad jeziorem: – Dobrą jeszcze, być może wymagającą tylko naprawy ścieżkę zerwano, żeby położyć nową. A spełnia ona przecież identyczne zadanie. Środki publiczne wydatkowano też na rozmaite ankiety, jak np. tę dotyczącą zagospodarowania terenu Ligowca, dziś natomiast nikt nie kieruje się jej wynikami. Niedawno dochwalaliśmy też pieniądze na realizację ronda na ul. Średzkiej i z tego co widzę nadal nie jest ono dokończone – wyliczała radna, podkreślając dodatkowo, że mieszkańcy zarówno zasobów gminnych, jak i spółdzielczych mają kłopot z regulowaniem opłat na czas, dlatego też podwyższanie podatku od nieruchomości nie jest wskazane. – Nie ukrywam, że nie podoba mi się taka polityka – skwitowała A. Tomicka. Wypowiedź tę natychmiast skomentował wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Dyzma: – Ze zdziwieniem usłyszałem, że będzie pani głosowała przeciwko podwyższaniu podatku. Przez 10 lat była pani burmistrzem i proszę mi przypomnieć ile razy proponowała pani w tym czasie Radzie Miejskiej podwyższenie rozmaitych opłat lokalnych? Zrobiła to pani kilka razy, ale mieszkańcy Paczkowa i tak mimo wzrostu podatków nie doczekali się za pani kadencji wykonania ulic, o których wykonanie apelowali – mówił radny. – Tymczasem to nie burmistrz Szkudlarek wymyślił w tym kraju rozdawnictwo i to nie on wymyślił, że w gminnym budżecie, dzięki decyzji rządu, będzie w przyszłym roku kilkanaście milionów zł mniej. Teraz trzeba ratować finanse publiczne. Nie rozumiem dlaczego pani nie bierze tego pod uwagę. Owszem, można krytykować, ale niech będzie to krytyka konstruktywna. Pani jednak krytykuje tylko dla samej sztuki krytykowania – denerwował się samorządowiec.

Konys: Uprawia pani populizm

Do wypowiedzi A. Tomickiej odniosła się też radna Wanda Konys, zarzucając byłej gospodyni Swarzędza fałszywą troskę o mieszkańców: – Zdumiewa mnie troska ze strony pani radnej, ponieważ nie widziałam tej troski przez szereg lat. Jestem również handlowcem i przez wiele lat bulwersowało mnie to, że ówczesne samorządy wydawały zgodę na budowę wielkopowierzchniowych marketów w centrum miasta. Spowodowało to, że podupadły rodzinne firmy handlowe, a wiele osób musiało taką działalność zlikwidować. I wtedy tej troski nie było, także o to, że budowa ogromnych sklepów przy jednej ulicy spowoduje korki. Dlatego dziś uważam, że uprawia pani populizm – grzmiała wiceszefowa Rady Miejskiej. W podobnym tonie wypowiadał się też radny Piotr Baranowski: – Chciałem przypomnieć, że w okresie kiedy pani była burmistrzem opłata za wieczystą dzierżawę została z dnia na dzień podniesiona siedmiokrotnie. Dla zobrazowania chcę pani powiedzieć, że mając posesję 264 m2 zamiast ok. 100 złotych rocznie musiałem zacząć płacić nieco ponad 700 zł. Proponowana podwyżka podatku od nieruchomości nie będzie tak dotkliwa. A jeśli dalej będziemy wstrzymywać wzrost tego podatku to w końcu dojdziemy do ściany i przestaniemy jako gmina inwestować, bo nie będzie z czego. Pozostanie nam wtedy tylko i wyłącznie zarządzanie – przekonywał radny.

Kurpisz za stolarzami

W trakcie spotkania samorządowców pojawiły się też propozycje, by niektóre grupy zawodowe wyłączyć z podwyższenia podatku od nieruchomości. Szymon Kurpisz zasugerował, żeby nie obejmować nią swarzędzkich rzemieślników: – Swarzędz to meble i stolarze. To jest marka, która funkcjonuje w świadomości społecznej w naszym kraju. Cech Stolarzy zrzesza 47 rzemieślników, niezrzeszonych podmiotów jest ok. 30. To ci ludzie pracuję na tę markę. Ich działalność wymaga jednak dużej powierzchni, na 1 pracownika potrzeba średnio w tym zawodzie ok. 150 m2. Dlatego też średnia powierzchnia swarzędzkiego zakładu stolarskiego to ok. 350 m2. Proponowana podwyżka dotknie ich w znaczący sposób, bo dziś ich uzysk z m2 powierzchni jest po prostu mały – przekonywał samorządowiec. – Proszę, żebyśmy jako Rada Miejska zobligowali władze naszej gminy do tego, by na kolejną sesję przygotowały uchwałę, która wyłączy rzemieślników z tej podwyżki – zaapelował radny, składając w tej sprawie formalny wniosek. Sugestia ta wywołała jednak sprzeciw większości radnych: – Dlaczego mielibyśmy zwalniać z podatku tylko jedną grupę rzemieślników? – dopytywał radny Dawid Książkiewicz. – Nie dzielmy przedsiębiorców na lepszych i gorszych. Dlaczego mamy wyróżniać tylko stolarzy i im obniżać podatki? Mieszkańcy chcą nowych inwestycji, a skąd na to gmina ma brać środki ?– pytał radny Adrian Senyk. W podobnym tonie wypowiadała się też przewodnicząca Rady Miejskiej Barbara Czachura: – Już kilkanaście lat temu jako radni powiedzieliśmy sobie, że wszystkich będziemy traktować równo, taką politykę staramy się prowadzić i chcemy, by była ona transparentna dla wszystkich. Szczególne potraktowanie jednej grupy zawodowej nie byłoby w porządku wobec innych, bo musimy myśleć o dobru wszystkich mieszkańców. Przypominam, że na promocję swarzędzkich stolarzy z miejskiej kasy przeznaczamy rokrocznie ok. kilkadziesiąt tys. zł. – podkreślała szefowa RM. Ostatecznie, po dość długiej wymianie zdań z innymi samorządowcami, radny Kurpisz wycofał swój wniosek w tej sprawie.

Pierwszy raz burmistrza

Temat podwyżek w podatku od nieruchomości skomentował też burmistrz Marian Szkudlarek. Jak podkreślił, to pierwszy raz kiedy jako burmistrz wnioskuje do radnych o podniesienie podatku lokalnego: – Przypomnę jednocześnie, że z roku na rok obniżane są inne opłaty, jak np. podatek rolny, od środków transportowych, zniesiona została też opłata za psa. Sytuacja, jaką mamy dzisiaj wiąże się z tym, że w 2020 r. tracimy ok. 14,5 mln zł na dochodach, z czego 11,1 mln zł z samego tylko uszczerbku na podatku dochodowym od osób fizycznych. Do tego 1,7 mln zł dołożymy do prądu, bo na tyle szacuje się podwyżkę, kolejny 1,7 mln zł będziemy musieli dopłacić do oświaty. Natomiast podwyżka podatku od nieruchomości przyniesie gminie 3,7 mln zł i nie jest to maksymalna stawka, chociaż o taką moglibyśmy wnioskować w obecnej sytuacji – wyliczył gospodarz miasta, dodając że w tym roku podatki podwyższają wszystkie gminy. – Taka jest potrzeba, wszyscy zostali zmuszeni do tego, by ratować finanse publiczne. Dlatego apeluję o rzetelny, uczciwy i niepopulistyczny przekaz informacji na ten temat – zaapelował M. Szkudlarek. I odniósł się do proponowanych ulg podatkowych dla stolarzy: – Paradoks polega na tym, że w ostatnich latach żaden ze stolarzy nie złożył wniosku o umorzenie nawet jednej raty podatku. To o czymś świadczy i trudno teraz dawać jakieś specjalne preferencje tej grupie zawodowej. I takiej polityki zamierzamy się trzymać – każdy kto znajduje się w trudnej sytuacji finansowej może złożyć umotywowany wniosek i każdy taki wniosek będzie szczegółowo analizowany. Warto też pamiętać, że rokrocznie miasto daje publiczne pieniądze na promocję swarzędzkiego rzemiosła – skomentował burmistrz. Podczas głosowania nad nowymi stawkami podatku od nieruchomości przeciwna była Anna Tomicka. Pozostali radni byli „za” podniesieniem podatku.

- Reklama -