Asia pilnie potrzebuje 300 tys. zł. na dalsze leczenie!

6 – letnia Joasia Tomaszewska z Kobylnicy, która przeszła operację guza mózgu w niemieckiej klinice musi zostać poddana dalszej terapii onkologicznej, inaczej guz – ze względu na III stopień złośliwości – może odrosnąć w ciągu kilku tygodni. Operacja i transport do Niemiec pochłonęły już 400 tys. zł. ze zbiórki na www.siepomaga.pl, na koncie Asi pozostało już tylko 100 tys. zł. By rozpocząć dalsze leczenie musi uzbierać kolejne 300 tys. zł.

665

6 – letnia Joasia Tomaszewska z Kobylnicy dwa tygodnie przeszła pilną operację wycięcia guza mózgu w niemieckim szpitalu w Tubingen. Ponad 11 – godzinna, niezwykle ryzykowna i skomplikowana operacja się udała, guz został wycięty w całości, a Asia – czego się pierwotnie obawiano – nie została sparaliżowana. Niestety, sprawdził się jednak także czarny scenariusz.  Dotychczas guz, z którym walczyła Asia – wyściółczak, miał II stopień agresywności, teraz – po badaniu histopatologicznym okazał się zdecydowanie gorszym wrogiem – ma najwyższy, bo trzeci stopień złośliwości, co znacznie ogranicza dalsze leczenie onkologiczne Asi. – Przy wznowie tego typu guza nie ma żadnej gotowej drogi. Musimy szukać na własną rękę. Jak to zrobić, gdy lekarze praktycznie rozkładają ręce i mówią tak nam przykro? Gdy słyszymy: leczenie paliatywne. Nie dociera to ani do naszych głów, ani serc. Konsultujemy więc w Wiedniu, Heidelbergu, Santobono we Włoszech. Wysyłamy dziesiątki e-maile do USA. Czekamy na odpowiedź z Essen o możliwości naświetlania protonowego, z Wiednia o podjęciu próby leczenia – informują rodzice Joasi na Jej profilu w mediach społecznościowych.
Jeśli Asia nie będzie miała dalszego, uzupełniającego leczenia onkologicznego, to guz w Jej główce może odrosnąć w ciągu kilku tygodni!   Dlatego ponownie zwracamy się do Państwa o pomoc finansową. Dotychczas na koncie Asi na www.siepomaga.pl zebrano 508 tys. zł., z czego 400 tys. zł z tej kwoty pochłonęło już leczenie operacyjne w Niemczech i transport.  Jeśli zagraniczne placówki zdecydują się na podjęcie leczenia u Asi, rodzice będą musieli wpłacić niemal od ręki 400 tys. zł.  – Nawet nie mamy odwagi znowu Was prosić o pomoc.
Wiemy też, że od dawna Asia jest już nie tylko nasza, ale i Wasza. Dzięki Wam wiemy, że nie jesteśmy sami – czy to na sali OIOM, czy w pociągu, czy w ciasnej tubie rezonansu – podkreślają rodzice Asi.

Drodzy swarzędzanie, pomóżmy Asi raz jeszcze! Liczy się czas!  Bez dalszego leczenia guz może odrosnąć w ciągu kilki tygodni!Zbiórka na leczeni Asi Tomaszewskiej odbywa się za pośrednictwem portalu www.siepomaga.pl.

- Reklama -