Co z tymi przetargami?

Czy miasto oferuje zbyt mało firmom, które startują w przetargach? A może to przedsiębiorstwa mają zbyt wygórowane oczekiwania finansowe względem realizacji miejskich inwestycji? Tak czy inaczej Swarzędz odczuwa – i to mocno – sytuację na rynku budowlanym.

Pod koniec ubiegłego roku został unieważniony – istotny z komunikacyjnego i strategicznego punktu widzenia – przetarg na wykonawcę projektu tunelu w ul. Tabaki. Powód? W postępowaniu nie wpłynęła żadna oferta, co oznacza, że gmina będzie musiała rozpisać nowy konkurs lub szukać firmy w trybie tzw. zamówienia z wolnej ręki. Podobny finał miały również przetargi ogłaszane przez miasto dla wykonania wielobranżowej dokumentacji pod budowę kąpieliska nad Jeziorem Swarzędzkim. Łącznie – na przestrzeni ostatnich miesięcy – ratusz ogłosił aż 4 postępowania w tej sprawie, a ostatnie unieważniono z powodu oferowanych przez firmy kwot, z których nawet najtańsza dwukrotnie przekraczała budżet miasta przewidziany na to zadanie. Po raz drugi w ostatnich miesiącach miasto szuka też firmy, która podejmie się wykonania ronda u zbiegu ul. Kórnickiej i Transportowej. Pierwsze postępowanie zostało unieważnione ze względu na zbyt wysokie kwoty oferowane przez wykonawców, podobnie rzecz wygląda w trwającym właśnie drugim przetargu – wszystkie złożone oferty na tę inwestycję są finansowo wyższe niż oczekiwania miasta, co oznacza że najprawdopodobniej i ten przetarg zostanie unieważniony. Chyba, że ratusz znajdzie w budżecie dodatkowe pieniądze by spełnić wymagania oferentów. To tylko trzy, naprędce wybrane przez nas inwestycje, które w ostatnim czasie nie znalazły chętnych na realizację lub napotkały różnice w oczekiwaniach finansowych miasta i potencjalnych wykonawców. Z czego wynikają te rozbieżności?

Brakuje specjalistów

Największym problemem, jak mówi nam wiceburmistrz Grzegorz Taterka, odpowiedzialny w swarzędzkim Urzędzie Miasta i Gminy m.in. za realizację miejskich inwestycji, jest przede wszystkim sytuacja na rynku usług budowlanych. – My oczywiście określamy szacunkowe koszty inwestycji przed ogłoszeniem danego przetargu, dokładnie sprawdzane są ceny usług i materiałów w oparciu o specjalistyczne współczynniki. Dzięki temu zyskujemy wiedzę na temat tego ile możemy na inwestycję przeznaczyć. Jeśli jednak składane przez firmy oferty znacząco odbiegają od kwot, które mamy przygotowane w budżecie to taki przetarg z reguły unieważniamy z powodu braku środków. A zdarza się tak, ponieważ wzrost płac i kosztów materiałów, połączone z brakiem rąk do pracy, zmusza firmy do podnoszenia wymagań – wyjaśnia zastępca gospodarza miasta. – Od kilku lat notujemy zdecydowany „boom” na rynku budowlanym, wszystkie przedsiębiorstwa budowlane są mocno zaangażowane w realizację rozmaitych inwestycji. Brakuje m.in. specjalistów od obiektów mostowych, większość z nich bierze już udział w innych projektach, dlatego ci, którzy są dostępni na rynku, dyktują często zaporowe ceny, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować. Możemy jedynie modyfikować założenia przetargowe, czy dokładać środki, bo na sytuację rynkową nie mamy wpływu – rozkłada ręce wiceburmistrz.

Albo przetarg, albo wolna ręka

Ale jak dodaje, gmina stara się być – w miarę swoich możliwości – elastyczna: – W momencie, w którym okazuje się, że danej inwestycji nie uda się zrealizować za oszacowaną przez nas kwotę, ponieważ kilka ogłoszonych przetargów nie wyłoniło wykonawcy, to wówczas zastanawiamy się nad zwiększeniem budżetu na tę inwestycję, zwracając się do Rady Miejskiej o dochwalenie pieniędzy, by móc wybrać ofertę wykonawcy. I tym samym uniknąć konieczności ogłaszania kolejnego przetargu – podkreśla, dodając także że nie zawsze unieważniony przetarg oznacza konieczność ogłaszania kolejnego: – Prawo zamówień publicznych daje nam możliwość szukania firmy poprzez tzw. zamówienie z wolnej ręki jeśli nie wpłynie żadna oferta. Mamy wtedy prawo zlecić danej firmie wykonawstwo inwestycji, pod warunkiem że spełnia ona wymagania, które zawarte były we wcześniej ogłoszonym przetargu. Korzystamy z takiej możliwości w przypadku ważnych inwestycji, takich które znajdują się pod presją np. ze względu na otrzymane dofinansowanie zewnętrzne, z którego musimy się rozliczyć – mówi G. Taterka.

Kąpielisko, rondo i tunel czekają

Kto zatem – i kiedy – wykona projekty kąpieliska, tunelu w ul. Tabaki i wybuduje rondo na ul. Transportowej i Kórnickiej? – Dla ronda przy ul. Transportowej cały czas trwa procedura przetargowa, dlatego trudno jednoznacznie wypowiadać się na ten temat. Oferty są sporo niższe niż w pierwszym przetargu, zaproponujemy Radzie Miejskiej zwiększenie środków na to zadanie i jeśli spełnione zostaną wszystkie pozostałe wymogi, być może będzie można rozstrzygnąć przetarg – mówi wiceburmistrz. – Jeżeli natomiast chodzi o tunel w ul. Tabaki to jest to jedno z tych zadań, które znajduje się pod presją. Będziemy usilnie szukali projektanta, który posiada odpowiednie rekomendacje i który podejmie się zaprojektowania tego obiektu. Z kolei projekt kąpieliska nie znajduje się pod presją czasową, dlatego staramy się do całego przedsięwzięcia podchodzić na spokojnie. Przeanalizujemy jednak dokładnie ostatnie przetargi w tej sprawie i możliwe, że zmodyfikujemy nieco założenia kolejnego – podsumowuje.

- Reklama -