W Uzarzewie też na dziko

W mieście co kilka-, kilkanaście dni pojawia się jakieś nowe nielegalne wysypisko śmieci. Tym razem informacje dotyczące sporej hałdy odpadów zalegającej w lesie dotarły do nas z Uzarzewa.

Dzikie wysypiska śmieci stają się coraz większym problemem w mieście i poza nim. W rzadziej uczęszczanych miejscach, głównie w lasach, aż roi się od złomu, starego sprzętu AGD czy odpadów budowlanych. Coraz to nowe dzikie składowiska śmieci co rusz ujawniane są zarówno przez Straż Miejską, jak i samych mieszkańców. Przed kilkoma dniami informacje dotyczące tworzącego się kolejnego dzikiego wysypiska w naszej gminie dotarły do redakcji „TS” z Uzarzewa. Napisał do nas w tej sprawie pan Tomasz: – 19 stycznia w Uzarzewie, w otulinie doliny Cybiny znalazłem „świeże” nielegalne wysypisko śmieci, 20 stycznia osobiście powiadomiłem Straż Miejską, dokładnie opisałem miejsce i ustaliliśmy, że strażnicy podjadą, spróbują zidentyfikować sprawcę, następnie powiadomią odpowiednie służby, aby usunęły śmieci z lasu – czytamy w mailu od pana Tomasza. Jak jednak dodaje mieszkaniec naszej gminy, mimo upływu dwóch tygodni od momentu zgłoszenia interwencji, śmieci nie tylko nie zniknęły z tego terenu, ale ich przybyło: – Dziś (tj. 2 II – przyp. red.) ponownie udałem się w to miejsce i niestety nic w tej sprawie nie zostało zrobione, Jak widać na ostatniej dzisiejszej fotografii problem jest większy, ponieważ śmieci zajmują dużo większą powierzchnię aniżeli dwa tygodnie temu – mówi nam pan Tomasz, od którego otrzymaliśmy też opublikowane obok zdjęcia śmieciowiska w Uzarzewie. Warto odnotować, że teren na którym znajdują się śmieci objęty jest międzynarodowym programem ekologicznym „Natura 2000”. Co na to Straż Miejska? Jak mówi nam jej szef, Piotr Kubczak, sprawa została natychmiast przekazana odpowiednim służbom miejskim: – Bardzo możliwe, że wysypisko nie zostało jeszcze usunięte, ponieważ z takimi działaniami związane są dość długotrwałe procedury. Natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia przekazujemy taką sprawę Wydziałowi Ochrony Środowiska Urzędu Miasta i Gminy, który następnie w takich przypadkach zleca wykonanie wyceny uprzątnięcia terenu Zakładowi Gospodarki Komunalnej, później trzeba taką wycenę zaakceptować, znaleźć pieniądze na usługę i dopiero wówczas ZGK może przystąpić do likwidacji wysypiska. My nie mamy wpływu na te procedury – mówi P. Kubczak. Ale jak jednocześnie zaznacza, największy kłopot jest właśnie z uporządkowaniem terenów leśnych, ponieważ te nie znajdują się w jurysdykcji gminy – najczęściej ich właścicielem jest skarb państwa lub osoba prywatna. I to właśnie z tymi podmiotami kontaktuje się miasto, by wyegzekwować likwidację dzikiego wysypiska. Niestety, tylko od tych podmiotów zależy, kiedy to wykonają. Można też obarczyć likwidacją składowiska odpadów jego sprawcę, jednak jest to zazwyczaj dobrowolne, ponieważ nie istnieje żaden przepis, umożliwiający funkcjonariuszom nałożenie takiej kary na sprawcę: – W takich przypadkach możemy tylko nałożyć na sprawcę mandat pieniężny, nic więcej. Uprzątnięcie terenu, jeśli jest gminny, wykonuje wówczas miasto, jeśli ma innego właściciela – właściciel nieruchomości. Chyba, że sprawca zaśmiecenia sam się do tego zobowiąże – podkeśla szef strażników. Póki co, sprawcy zaśmiecenia lasu w Uzarzewie nie udało się jeszcze ustalić. Trwają jednak czynności w tej sprawie.

- Reklama -