Wilki coraz odważniejsze?

Pandemia koronawirusa i związana z nią niższa niż zwykle aktywność człowieka spowodowała, że dzikie zwierzęta coraz chętniej zaczęły się zapuszczać w rejony ludzkich domostw. Również drapieżniki. W ubiegłym tygodniu na jednej z ulic w niedalekiej Dębogórze (gmina Czerwonak) wilk zagryzł daniela. Wilki są również w naszej gminie. Czy jest się czego obawiać?

Niepokojące sygnały napłynęły w ubiegłym tygodniu – za pośrednictwem poznańskich mediów – z gminy Czerwonak, a ściślej Dębogóry, gdzie wilk na środku ulicy, tuż obok przystanku autobusowego, zagryzł daniela. Z jednej strony nie powinno to dziwić – w końcu wieś leży praktycznie na terenie Puszczy Zielonka, gdzie wilki żyją od wielu lat. Nigdy jednak nie zdarzyło się, by te drapieżniki polowały w centrum ludzkich osiedli, co może świadczyć o jednym: zwierzęta robią się coraz odważniejsze. Z czego to wynika? Jak dowiedzieliśmy się od miejscowych myśliwych, to częściowo efekt pandemii koronawirusa, która spowodowała, że spadła aktywność ludzi, którzy pozostawali w domach, nie mogli chodzić do lasu czy na spacery. W efekcie w nieuczęszczane przez ludzi miejsca coraz częściej zaczęły zapuszczać się dzikie zwierzęta, także wilki. Drapieżniki te znacząco wpływają na zmianę zachowań innych zwierząt, które stają się bardziej czujne i uciekają przed nimi w okolice ludzkich zabudowań. A że ludzi na zewnątrz jest mniej – robią to częściej niż do tej pory. Wilki tymczasem, jak wiemy, są także w naszej gminie. To wataha licząca 6 osobników. Informacje te potwierdzili w międzyczasie myśliwi z poznańskiego Koła Łowieckiego nr 2 Ratusz, którzy zarejestrowali obecność stada na tzw. fotopułapce, zamontowanej w rejonie ul. Darzyborskiej w Poznaniu.  Od tamtej pory co rusz pojawiają się doniesienia na temat aktywności tych zwierząt w okolicy. Przypomnijmy, że informacje dotyczące spotkań z drapieżnikami napłynęły w międzyczasie z Kobylnicy, gdzie zwierzęta były widziane przy ul. Poznańskiej, czy z Gortatowa, gdzie pojawiły się przy ul. Dożynkowej, wilki zauważono też na drodze międzyGarbami a Tulcami, czyli także na terenie naszej gminy. W międzyczasie informowaliśmy o obecności tych zwierząt w bezpośredniej okolicy Jeziora Swarzędzkiego, tuż przy osiedlach mieszkaniowych. Z naszych rozmów z mieszkańcami wynikało, że wilk w tym rejonie widziany był kilka razy. Nie były to jednak informacje potwierdzone przez specjalistów, czy urządzenia monitoringu, zatem nie można traktować ich oficjalnie. Czy jednak mieszkańcy naszej gminy – w obliczu tego, co wydarzyło się niedawno w Dębogórze i faktu, że i w naszej gminie żyją wilki – mogą się czuć zaniepokojeni? – Wilki boją się ludzi, nie zaatakują człowieka. Należy jednak uważać podczas spacerów z psem. Nie puszczajmy go wówczas luzem, ponieważ pies i wilk to gatunki antagonistyczne – mówi Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej Straży Miejskiej. I jak dodaje, wobec wilka nie można podejmować tak naprawdę żadnych działań, a na jego wizyty, nawet te najbardziej zuchwałe, jesteśmy skazani ze względu na bliskie sąsiedztwo lasów: – Ten gatunek znajduje się pod ścisłą ochroną – zarówno pod kątem przepisów krajowych (ustawa o ochronie przyrody), jak i międzynarodowych (konwencja berneńska). A to oznacza, że na wilka nie tylko nie można polować, ale i odstraszać go, więzić, niepokoić czy przesiedlać z danego terenu. Względem wilka można zareagować tylko wtedy gdy jest ranny i udzielić mu pomocy. Takie są przepisy – rozkłada ręce szef municypalnych. Jak do tej pory, na szczęście, nie odnotowano przypadków, by podswarzędzkie stado wilków stwarzało bezpośrednie zagrożenie dla ludzi. Ich obecność jednak bardzo negatywnie wpływa na lokalny ekostystem. Łowczy zaobserwowali drastyczny spadek ogólnej liczby zwierząt w lasach, co potwierdza też regularnie znajdowane przez nich truchło zwierząt upolowanych przez wilki. Warto odnotować, że w ostatnich latach zaobserwowano wzrost liczebności wilków nie tylko w Wielkopolsce, ale i na terenie całego kraju. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego 10 lat temu w Polsce liczebność wilków wynosiła 800 sztuk, na koniec 2018 r. szacowana była już na blisko 3 tys. osobników. – Wilki na obszarze swojego występowania (duże kompleksy leśne) narażone są na coraz częstsze kontakty z ludźmi, zwłaszcza w pobliżu dużych miast. Jednakże drapieżniki unikają obecności człowieka i nie stanowią zagrożenia dla ludzi, ponieważ wilk nie traktuje ludzi jako zdobycz. Nieliczne przypadki agresywnych zachowań tych zwierząt w odniesieniu do człowieka były spowodowane wścieklizną lub reakcjami obronnymi wilków w przypadku ich osaczenia lub zagrożenia – uspokaja Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w wydanym komunikacie.

- Reklama -