Miejska i leśna ścigają kierowców

Swarzędzka straż miejska współpracuje m.in. ze strażnikami leśnymi. Ich wspólnym zadaniem jest m.in. lokalizowanie dzikich wysypisk śmieci na terenach leśnych, a także ściganie kierowców nieprzestrzegających zakazu wjazdu do lasu.

Temat wjazdu autem do lasu wciąż jest gorący, a tym bardziej teraz, gdy ruszył sezon na grzyby. Przepisy stanowią, że poruszanie się pojazdem silnikowym i zaprzęgiem konnym na tereny leśne dopuszczalne jest tylko drogami publicznymi. Na drogę leśną wjechać możemy natomiast tylko wtedy, gdy jest ona wyraźnie oznaczona drogowskazami dopuszczającymi ruch (np. wskazany jest kierunek i odległość dojazdu do miejscowości, ośrodka wypoczynkowego czy parkingu leśnego). Jak relacjonuje swarzędzka straż miejska, w naszej gminie w tym sezonie jest problem z respektowaniem tego przepisu: – Zaczął się sezon grzybiarski, w lasach zamiast grzybów, bo tych jest bardzo mało, jak te przysłowiowe grzyby po deszczu „rosną” samochody. Pomimo tego, że wiele dróg jest oznakowanych tablicami informacyjnymi, dalej wielu grzybiarzy, którzy godzinami spacerują po lesie w poszukiwaniu podgrzybka lub prawdziwka, ma problem z dojściem na miejsce grzybobrania pieszo – mówi Piotr Kubczak, komendant swarzędzkiej straży miejskiej. – Przypominamy raz jeszcze, że samochodami, motocyklami i motorowerami na terenach leśnych można korzystać tylko z dróg oznakowanych jako dojazd do posesji, firmy, instytucji osady czy miejscowości. Brak szlabanu nie stanowi o tym, że jest to droga udostępniona do ruchu. Za lekceważenie przepisu art. 161 Kodeksu Wykroczeń grozi mandat – apeluje szef strażników. W myśl przepisów pojazdem silnikowym jest nie tylko samochód, ale także motocykl czy quad. Na terenie lasów strażnicy są uprawnieni do zatrzymywania wszystkich pojazdów silnikowych i legitymowania kierowców. W przypadku wykrycia złamania prawa kierowcy grozi mandat w wysokości od 20 zł do nawet 500 zł.

- Reklama -