Koronawirus zamknął przedszkole i żłobek

Koronawirus nie odpuszcza i zamyka swarzędzki żłobek oraz jedno z przedszkoli na osiedlach. Co z pozostałymi placówkami? - Na początku listopada zauważyć można było mniejszą frekwencję, jednak od ubiegłego tygodnia dzieci w placówkach jest coraz więcej – uspokaja wiceburmistrz Tomasz Zwoliński.

Od 9 listopada wszystkie dzieci w wieku szkolnym – decyzją rządu – uczą się zdalnie. Stacjonarnie działają za to przedszkola, otwarte są także żłobki. Dlatego też tam w tej chwili – jak wynika z docierających do nas informacji – pojawia się najwięcej zakażeń. Przypadki COVID-19 odnotowano m.in. w miejskim żłobku oraz – jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – w przedszkolu „Miś Uszatek” na os. Czwartaków: – W jednym z przedszkoli gminnych ze względu na bardzo dużą liczbę zachorowań wśród pracowników, za zgodą inspekcji sanitarnej oraz organu prowadzącego, zajęcia zostały zawieszone do 27 listopada 2020 r. i przedszkole jest nieczynne – mówi w rozmowie z „TS” wiceburmistrz Tomasz Zwoliński.

Żłobek miejski całkowicie nieczynny był przez dwa dni – (12-13 listopada), wcześniej funkcjonował w ograniczonym zakresie ze względu na zachorowania wśród pracowników i dzieci. Obecnie żłobek jest czynny i zaczyna funkcjonować w miarę możliwości w normalnym trybie – wyjaśnia dalej Zwoliński, dodając że gmina na bieżąco śledzi to, co dzieje się w placówkach oświatowych, nie tylko tych miejskich: – Zebraliśmy informacje z blisko 90% przedszkoli publicznych i niepublicznych. Oprócz pojedynczych przypadków zachorowań wśród pracowników i skierowania dzieci na kwarantanny (które w większości miały miejsce na początku listopada i już się pokończyły) placówki te pracują normalnie.

Na początku listopada zauważyć można było mniejszą frekwencję, jednak od ubiegłego tygodnia dzieci w placówkach jest coraz więcej (na poziomie 65% do nawet 90%). Żadna z placówek operatorskich i prywatnych nie jest zamknięta całkowicie. W większości przypadków dotyczyło to poszczególnych grup – tłumaczy dalej wiceburmistrz.

I jak podkreśla, podobnie sytuacja wygląda w kontekście żłobków: – Nieobecności dzieci są porównywalne do tych z listopada ubiegłego roku. Placówki te również pracują normalnie. Warto zauważyć, że oprócz COVID 19 są też inne choroby i np. w wielu placówkach pojawiła się ospa wietrzna. Jeżeli chodzi o placówki gminne to na początku listopada w czterech przedszkolach odnotowano pojedyncze przypadki zachorowań wśród kadry i dzieci.

Przedszkola te nie zostały zamknięte, pracowały w ograniczonym zakresie po uzgodnieniach i konsultacjach z rodzicami – podsumowuje T. Zwoliński. Przypomnijmy, że po wiosennym „lockdownie” przedszkola zostały otwarte w pierwszej kolejności [6 maja], zatem w skali roku szkolnego środowisko to zostało najbardziej wyeksponowane na transmisję koronawirusa i zakażenia.

- Reklama -