Najmłodsi wrócili do szkół

W miniony poniedziałek uczniowie klas I-III wrócili do stacjonarnej formy nauczania. W szkołach obowiązuje reżim sanitarny, są także zmiany organizacyjne mające ograniczyć kontakty między uczniami. - To dobra decyzja – mówi wiceburmistrz Tomasz Zwoliński, podkreślając jednak, że nauczyciele przed powrotem do szkół powinni zostać zaszczepieni.

Nauka w szkołach podstawowych (częściowo) oraz w szkołach średnich od 26 października ubiegłego roku realizowana jest w formie zdalnej. Od 9 listopada z kolei zawieszone były także zajęcia stacjonarne dla uczniów klas I-III szkół podstawowych. Były, bo teraz najmłodsi uczniowie podstawówek – decyzją rządu – wracają do szkół. W poniedziałek, 18 stycznia placówki zostały dla nich otwarte. Nauka jednak odbywa się w ścisłym reżimie sanitarnym. Wśród zasad, według których działają szkoły są m.in. stałe sale lekcyjne dla każdej klasy, różne godziny przerw dla grup uczniów, czy w miarę możliwości, jeden nauczyciel dla danej klasy. Oznacza to w praktyce indywidualny harmonogram dnia dla każdej klasy. Wszystko po to, by ograniczyć do minimum kontakt uczniów i nauczycieli z różnych klas, a tym samym ewentualną transmisję wirusa. Obowiązują też znane od września zasady, jak zachowanie odpowiedniego dystansu, częste mycie rąk, wietrzenie klas, czy zasłanianie twarzy i ust w czasie przerw lekcyjnych. Uczniowie nie mogą też np. wymieniać się przyborami do nauki. Szkoły natomiast są regularnie dezynfekowane. Jak powrót do nauczania stacjonarnego przebiega w swarzędzkich placówkach oświatowych? – Zasadniczo wróciliśmy do procedur, które obowiązywały do końca listopada ub. r. Dbamy o to, by uczniowie różnych oddziałów nie mieli na terenie szkoły kontaktu, stąd np. przesunięcia rozpoczęcia zajęć poszczególnych klas, czy wyznaczenie osobnych wejść do szkoły tak, aby uczniowie i rodzice nie kontaktowali się ze sobą. Wprowadzono procedury zgodne z ministerialnymi wytycznymi – mówi w rozmowie z „TS” wiceburmistrz Tomasz Zwoliński, któremu podlega m.in. swarzędzka oświata. Ale jak dodaje, póki co, nie wiadomo ilu rodziców zrezygnuje z posłania dzieci do szkół ze względu na pandemię: – Nie wiemy jaka będzie skala nieobecności uczniów na zajęciach. Z formalnej procedury tzw. nauki domowej korzysta niewielu rodziców – podkreśla T. Zwoliński, dodając jednak, że decyzja o powrocie najmłodszych uczniów do szkół była słuszna, chociaż sami nauczyciele powinni zostać zaszczepieni w pierwszej kolejności, obok personelu medycznego: – To dobra decyzja, bowiem nauka zdalna nigdy nie osiągnie takich efektów jak nauka na miejscu w szkole. Ponadto nie do oszacowania są szkody powstałe w relacjach pomiędzy dziećmi i młodzieżą związane z brakiem bezpośrednich kontaktów między nimi.
Uważam, że nie powinno się marnować pieniędzy na testowanie nauczycieli, a powinno się umożliwić nauczycielom szczepienie w pierwszej grupie – tzw. grupie „0″ – komentuje zastępca gospodarza miasta. W naszej gminie na poziomie klas I-III uczy się 1978 dzieci. Po feriach naukę zdalną kontynuują natomiast starsi uczniowie. Na razie nie wiadomo kiedy wrócą do szkół.

- Reklama -