2300 interwencji Straży Miejskiej

Blisko 2300 interwencji odnotowała w ubiegłym roku swarzędzka Straż Miejska. To o kilkaset mniej niż w poprzednich latach, nie znaczy to jednak, że funkcjonariusze cierpią na brak zajęć: - Liczba interwencji zmniejszyła się o ok. 10%, jednak od października ub. roku musimy wspierać policję w związku z epidemią – wyjaśnia Piotr Kubczak, komendant SM w Swarzędzu.

- Reklama -

2253 interwencje podjęła w ubiegłym roku swarzędzka Straż Miejska. Wśród nich znalazło się m.in. 475 interwencji dotyczących szeroko rozumianej ochrony środowiska (gospodarka odpadami, spalanie), 412 dotyczących ruchu drogowego, 499 interwencji w sprawach zwierząt, 111 przypadków zakłócania porządku i spożywania alkoholu, 30 dotyczyło awarii technicznych, a 36 osób przewieziono do Izby Wytrzeźwień. – Patrolując miasto i gminę radiowozy straży przejechały razem 72 428 km – co daje statystycznie około 250 km dziennie, 60 km na patrol, zakładając że mówimy o 4 patrolach dziennie przy pełnym składzie – relacjonował podczas wtorkowego spotkania z radnymi komendant municypalnych, Piotr Kubczak. – W okresie styczeń – luty i lipiec – wrzesień przeprowadziliśmy 210 kontroli spalania w piecach i kotłach. Ujawniliśmy 15 przypadków spalania odpadów, w tym 4 w zakładach stolarskich, tapicerskich lub prowadzących podobną działalność – przekazał szef strażników. – W wyniku działań kontrolnych stwierdziliśmy 6 przypadków pozbywania się nieczystości płynnych w sposób niezgodny z przepisami, 3 osoby zostały ukarane mandatami , 3 inne stanęły przed sądem. Przeprowadziliśmy też 2 kontrole zadymiarką: w Gortatowie (ul. Jasna), Zalasewie (ul. Spacerowa). W 2020 roku udało się ponadto ustalić i ukarać sprawców 30 różnej wielkości „dzikich wysypisk” odpadów – wyliczył komendant. Strażnicy kontynuowali też oczyszczanie ulic z wraków samochodowych, dzięki czemu ze swarzędzkich ulic zniknęło 60 takich pojazdów, z czego 30 zostało fizycznie odholowanych, tyle samo właściciele usunęli samodzielnie. To, jak mówią strażnicy, największa liczba porzuconych pojazdów usuniętych z dróg w historii swarzędzkiej Straży Miejskiej. I chociaż łącznie podjętych interwencji miejscowi funkcjonariusze mieli w ubiegłym roku o średnio kilkaset mniej niż w latach ubiegłych, to zdaniem ich szefa, nie znaczy to, że cierpieli na brak zajęć. Powód? Pandemia koronawirusa i związane z nią nowe obowiązki: –  Miniony rok był tak naprawdę rokiem dziwnym i nieprzewidywalnym, ale na pewno nie straconym. Łącznie interwencji było o ok. 10% mniej niż w latach poprzednich, ale należy pamiętać, że pracujemy związani obowiązującą do odwołania decyzją Wojewody Wielkopolskiego z października ub. roku, która oddelegowała wszystkie straże miejskie do dyspozycji policji w walce z covid-19. Dlatego też odbywaliśmy służby patrolowe próbując odciążyć policję, na którą spadło mnóstwo nowych obowiązków związanych z covid-19. Praktycznie od początku marca wszystko kręci się wokół koronawirusa, dlatego też nie planowaliśmy – wzorem lat poprzednich – kontroli porządkowych. Załatwialiśmy przede wszystkim te interwencje, które zgłaszali nam mieszkańcy – mówił komendant. Obecnie stan kadrowy swarzędzkiej Straży Miejskiej to 12 funkcjonariuszy. Wkrótce jednak ma się to zmienić, bo gmina prowadzi postępowanie rekrutacyjne dotyczące 2 kolejnych etatów dla SM. Nowi funkcjonariusze, jak już informowaliśmy, mają podjąć pracę w „eko-patrolu”.

- Reklama -