Dachował i wpadł do jaru

W minioną niedzielę, krótko przed północą doszło do bardzo groźnego wypadku na drodze nr 194, pomiędzy Kobylnicą z Uzarzewem. Kierujący samochodem marki Opel wypadł z drogi, dachował i stoczył się z drogi do pobliskiego jaru. Z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
- Reklama -

W minioną niedzielę 30 maja, kilka minut przed północą  doszło do niebezpiecznego zdarzenia na drodze 194, pomiędzy Kobylnicą a Uzarzewem. – Po przybyciu na miejsce okazało się, że samochód osobowy wypadł z drogi i dachował,po czym wpadł do lasu i stoczył się do pobliskiego jaru. Samochód nie był w ogóle widoczny, bo znajdował się w gęstych krzakach, kilka metrów poniżej poziomu drogi – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Strażacy z Kobylnicy i JRG-3 z Antoninka natychmiast przystąpili do działań ratowniczych. – By dotrzeć do podróżujących autem osób konieczne okazało się zbudowanie zejścia do rozbitego pojazdu przy pomocy drabin nasadkowych – wyjaśnia szef kobylnickich strażaków.  Po dotarciu do  auta ustalono, że w rozbitym pojeździe znajduje się tylko jedna osoba – kierowca, który posiadał obrażenia ciała, ale był przytomny.  Strażacy wydobyli poszkodowanego kierowcę z auta i udzielili mu kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, po czym został on przetransportowany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego.  Działania ratownicze trwały ponad godzinę. Trwa ustalanie okoliczności wypadku.

- Reklama -