17.4 C
Swarzędz
piątek, 27 maja 2022

Walczyli ze skutkami wichury

W czwartek, 21 października swarzędzcy i kobylniccy strażacy odnotowali łącznie aż 20 wyjazdów związanych z usuwaniem skutków wichury, która przeszła tego dnia przez gminę.

Zobacz także

21 października był intensywny dla swarzędzkich strażaków. Skutki bardzo silnych wiatrów były odczuwalne także w naszej gminie. Strażacy odnotowali osiem interwencji związanych z usuwaniem szkód powstałych w wyniku wystąpienia wichury – wylicza Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz. Druhowie tego dnia zostali wezwani do Sarbinowa na ul. Borówkową, gdzie oderwała się część elewacji domu, na os. Czwartaków oraz ul. Cieszkowskiego, gdzie wskutek wichury uszkodzone zostały opierzenia budynków, wyjeżdżali też do powalonych na jezdnię i chodniki drzew: na ul. Wiejską, ul. Kosynierów, ul. św. Marcina, na os. Kościuszkowców oraz ul. Strzelecką. – Na terenie naszej gminy swoje działania prowadziły również inne jednostki JRG i OSP. Strażacy ze Swarzędza w sile dwóch zastępów działali na terenie gminy Swarzędz. Ostatnią akcję na ul. Cieszkowskiego swarzędzcy strażacy zakończyli chwilę przed godziną 20.00 – dodaje T. Baranicz. Pełne ręce roboty tego dnia mieli także druhowie z Kobylnicy. – W minionym tygodniu strażacy z Kobylnicy zanotowali 15 wyjazdów do działań ratowniczych. Najwięcej, bo aż 12 razy kobylniccy strażacy interweniowali w czwartek 21 października, kiedy to nad naszym regionem szalała wichura. Wszystkie interwencje tego dnia dotyczyły usuwania powalonych przez silny wiatr drzew oraz konarów – relacjonuje dla „TS” Tomasz Tomaszewski, szef kobylnickich druhów. Na szczęście, w żadnym z tych zdarzeń nie było osób poszkodowanych, strażacy z Kobylnicy nie odnotowali też uszkodzeń na budynkach. – Najczęściej powalone drzewa blokowały przejazd drogami, uszkadzały płoty przy posesjach oraz przewody energetyczne i telekomunikacyjne. W dwóch przypadkach uszkodzone zostały elementy placów zabaw. Na szczęście w tym czasie nie przebywały tam żadne dzieci. Pierwszy wyjazd do zdarzenia związanego z powalonym drzewem miał miejsce po godzinie 8:00 rano, do remizy kobylniccy strażacy wrócili przed godziną 21 tego samego dnia – podsumowuje druh Tomaszewski.

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -