1.2 C
Swarzędz
piątek, 27 stycznia 2023

Włamywacze wrócili do Gruszczyna?

Mieszkańcy Gruszczyna ponownie przestrzegają się wzajemnie przed nieznanymi osobami krążącymi po okolicy. I chociaż policja w ostatnim czasie nie odnotowała kolejnych włamań do domów w tej części gminy, to funkcjonariusze apelują o zgłaszanie na komisariat wszelkich zaobserwowanych nieprawidłowości.

Zobacz także

Gruszczyn na celowniku

W maju poinformowaliśmy o serii włamań do domów jednorodzinnych w kilku swarzędzkich sołectwach: w Zalasewie, Gruszczynie, Kobylnicy oraz w Paczkowie. Do kolejnych czterech włamań doszło natomiast w lipcu w Gruszczynie. I chociaż od tego czasu policja nie odnotowała tego typu przestępstw w tej części gminy, to o niezidentyfikowanych osobach krążących nocami po okolicy coraz częściej w ostatnim czasie zaczynają informować sami mieszkańcy: – Wczoraj w nocy (14 października – przyp. red.) około godziny 3 w nocy dwóch złodziei w kominiarkach chodziło po ulicy Sławomira Mrożka. Szarpali za klamki samochodów, zaglądali na posesje. Spokojnym krokiem oddalili się w kierunku ulicy Zapolskiej. Policja przyjechała po 20 minutach. Okrążyli okolicę, ale nikogo nie znaleźli. Apeluję o czujność. Zamykajmy samochody i nie zostawiajmy w nich cennych rzeczy – apeluje jedna z mieszkanek Gruszczyna. Swoimi spostrzeżeniami dzielą się także inni gruszczynianie: – Wczoraj (tj. 15 października – przyp. red.) wracając do domu około godz. 01.40, dwóch gości spacerowało bez celu na Modrzewiowej. Nie mieli kominiarek. Zatrzymałem się kawałek dalej i czekałem co będą robić, ale jak już byli blisko mnie, to zawrócili – mówi kolejny mieszkaniec.

Policja: to grupa z zewnątrz

Także swarzędzcy policjanci potwierdzają, że otrzymują sygnały od zaniepokojonych mieszkańców w tej sprawie: – Zgłoszenie dotyczące ul. Mrożka zostało sprawdzone, na miejsce wysłano patrol, ale w trakcie czynności okazało się, że to właściciel pojazdu wyszedł w nocy do auta, ponieważ zapomniał je zamknąć. Sprawdzamy dokładnie wszystkie zgłoszenia przekazywane nam przez mieszkańców w takich sprawach, regularnie patrolujemy tę okolicę – wyjaśnia w rozmowie z „TS” komisarz Łukasz Witwicki, wiceszef Komisariatu Policji w Swarzędzu. Ale jak jednocześnie podkreśla, funkcjonariusze są pewni, że za dotychczasowymi włamaniami nie stoją lokalni złodzieje: – To raczej grupa z zewnątrz, działająca na terenie kilku przypadkowo wybranych miejscowości – wyjaśnia. – Niezmiennie apelujemy jednak, żeby reagować i wzywać policję, gdy tylko usłyszy się jakiś podejrzany hałas lub zauważy podejrzane osoby w okolicy, dotyczy to także samochodów. Prosimy, żeby mieszkańcy zapisywali numery tablic rejestracyjnych pojazdów zaparkowanych w nietypowych miejscach o nietypowych porach i przekazywali nam je do sprawdzenia. Bardzo ułatwia nam to pracę. Warto też zwrócić uwagę na domy w budowie, bo i do tych złodzieje lubią zaglądać. Ważne, żeby nie ignorować nawet osób w ubraniach roboczych chodzących po czyjejś posesji, bo i do takich zagrywek uciekają się przestępcy. Gdy tylko otrzymamy zgłoszenie, niezwłocznie wysyłamy na miejsce patrol funkcjonariuszy – dodaje zastępca komendanta swarzędzkiej policji.

Co wiadomo?

Z dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że najczęściej łupem sprawców padają posesje mocno zabudowane, ograniczające widoczność postronnym osobom, lub takie, które bezpośrednio graniczą z terenami zielonymi. Złodzieje najczęściej dokonują włamań wyłamując okna tarasowe lub drzwi od strony podwórka lub ogrodu. Z obserwacji mieszkańców wynika z kolei, że rabusie najpierw badają teren sprawdzając kto zamieszkuje dany dom, czy na terenie posesji znajduje się pies, w jakim wieku są jego mieszkańcy, zdarzają się nawet przypadki, że nieznane osoby bezczelnie podchodzą do płotu i zaglądają na posesje w biały dzień. Czy do tematu będziemy wracać? Czas pokaże.

- Reklama -
- Reklama -