1.2 C
Swarzędz
piątek, 27 stycznia 2023

Dlaczego spadł z wiaduktu?

Znane są już wyniki sekcji zwłok 46-letniego kierowcy VW, który zginął spadając z wiaduktu na ul. Piaski w Swarzędzu. Bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny był poważny uraz głowy. Co istotne - biegli wykazali, że kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa.

Zobacz także

Nie milkną echa tragicznego w skutkach wypadku drogowego, do którego doszło 5 listopada na drodze krajowej nr 92. Przypomnijmy. Kierujący samochodem Volkswagen 46-letni mieszkaniec powiatu poznańskiego, jadąc w stronę Poznania, z nieznanych przyczyn zjechał nagle z drogi, ściął barierkę oraz baner reklamowy, po czym spadł ze skarpy na chodnik przy ul. Piaski. Mimo natychmiastowej akcji reanimacyjnej, mężczyzny – niestety – nie udało się uratować. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci 46-latka był poważny uraz głowy. – Jak stwierdzili biegli był on typowy dla ofiar wypadków drogowych – podkreśla prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Na kolejne wyniki ekspertyz trzeba będzie jednak jeszcze poczekać. – Zlecone zostały badania z zakresu toksykologii, aby sprawdzić czy mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu, lub środków odurzających.  Opinie biegłych w tej kwestii nie są jeszcze znane – dodaje rzecznik prokuratury. Co istotne, zlecone ekspertyzy mechanoskopijne wykazały, że w momencie wypadku auto było sprawne i nie posiadało wad konstrukcyjnych. – Biegli stwierdzili jednak, że kierowca VW nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co mogło przyczynić się do jego śmierci – dodaje prokurator Wawrzyniak. Ponadto opinie biegłych potwierdziły, że żaden uczestnik ruchu drogowego nie przyczynił się do spowodowania wypadku, w którym zginął 46-letni mężczyzna. Nadal jednak nie wiemy, co było przyczyną wypadku – dlaczego mężczyzna nagle zjechał z drogi i spadł z wiaduktu na ul. Piaski. Jak już informowaliśmy, pojawiające się sugestie o brawurowej jeździe kierowcy nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości, o czym najlepiej świadczy nagrany przez innego kierowcę film z tragicznego zdarzenia. Do sprawy powrócimy w miarę pojawiania się nowych informacji.

- Reklama -
- Reklama -