niedziela, 23 czerwca 2024
22.7 C
Swarzędz

Gmina na dłużej w kwarantannie?

Na terenie gminy, póki co, oficjalnie nie odkryto ognisk afrykańskiego pomoru świń (tzw. ASF). Nie oznacza to jednak, że Swarzędz zostanie wyłączony z kwarantanny wprowadzonej kilka tygodni temu przez powiatowe służby weterynaryjne. Mało tego – może pozostać w obszarze z ograniczeniami nawet przez kolejny rok.

Zobacz także

- Reklama -

Od początku kwietnia służby weterynaryjne potwierdziły na terenie aglomeracji poznańskiej kilkanaście ognisk afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzików, m.in. na poznańskim Strzeszynie, Piątkowie, Umultowie, Baranowie, w Tarnowie Podgórnym, w Biedrusku, czy Czerwonaku. O ile jednak wirus ASF nie jest groźny dla ludzi i innych gatunków zwierząt, o tyle może spowodować ogromne spustoszenie w trzodzie chlewnej, co naraża dany region na potężne straty ekonomiczne, także w samym przemyśle mięsnym. Dlatego też w połowie kwietnia – o czym już w międzyczasie informowaliśmy – część stolicy Wielkopolski oraz kilka podpoznańskich miejscowości została przez Powiatowego Lekarza Weterynarii objęta tzw. strefą skażoną – m.in. os. Warszawskie w Poznaniu, Bogucin, Janikowo, Mechowo, Kicin, Gruszczyn, a także część Swarzędza. Oznacza to spore utrudnienia dla miejscowych hodowców trzody chlewnej, ponieważ – do odwołania – bez zgody służb weterynaryjnych do gospodarstwa nie wolno przywozić lub wywozić z niego świń, wyprowadzać trzody chlewnej z pomieszczeń, w których jest przetrzymywana, czy prowadzić skupu, obrotu i pośrednictwa w obrocie świniami pochodzącymi z tego obszaru. Zakazane jest także odławianie dzików. I chociaż – jak wynika z najnowszych informacji przekazywanych przez Wojewódzki Inspektorat Weterynarii – w naszej gminie oficjalnie nie odnotowano do tej pory wystąpienia ognisk ASF, to nie oznacza to, że sytuacja na terenie aglomeracji poznańskiej została już opanowana. – Niestety, cały czas stwierdzamy dziki dodatnie, dzisiaj (tj. 8 maja – przyp. red.) mamy podejrzane kolejne 7 sztuk, które najprawdopodobniej będą dodatnie w wynikach potwierdzających – mówi w rozmowie z „TS” Grzegorz Wegiera, Powiatowy Lekarz Weterynarii. 5 z tych dzików pochodzi z Czerwonaka, a po jednej sztuce z Suchego Lasu i poznańskiego Moraska. Chore zwierzęta znajdowane są także w okolicach Rawicza, Międzychodu, Leszna, czy Nowego Tomyśla. W związku z tym w najbliższym czasie nie należy się spodziewać „korekty” obszarów skażonych lub – tym bardziej – całkowitego zniesienia kwarantanny także w „naszej” części aglomeracji poznańskiej. – W powiecie poznańskim występują dziki dodatnie, więc o cofaniu stref, jak na dzień dzisiejszy, nie możemy mówić. W stosunku do ilości wykonywanych badań nie jest to duża liczba, ale choroba cały czas występuje, więc obostrzenia pozostają – zapowiada dr Wegiera, dodając także, że komisyjne zniesienie stref z ograniczeniami zajmuje ok. roku. Przypomnijmy, że w samym Poznaniu i w powiecie poznańskim działa blisko pół tysiąca hodowców trzody chlewnej, a znakomita większość posiada stada liczące przynajmniej kilkadziesiąt sztuk. Co prawda w żadnym gospodarstwie, jak na razie, nie stwierdzono wystąpienia ASF, ale wraz z nadejściem ładnej pogody i zwiększeniem w tym czasie mobilności człowieka, ryzyko transmisji wirusa znacznie wzrosło. Dlatego tak ważna jest profilaktyka: fakt znalezienia padłego dzika należy niezwłocznie zgłosić powiatowym służbom weterynaryjnym lub do najbliższej lecznicy weterynaryjnej, straży miejskiej, miejscowego koła łowieckiego lub powiadomić o tym starostę lub burmistrza.

- Reklama -
- Reklama -