niedziela, 19 maja 2024
22.6 C
Swarzędz

Finał tragedii w Zalasewie!

Niemal rok po tragicznych zdarzeniach w Zalasewie, gdzie w jednym z domów doszło do potrójnego zabójstwa i pożaru poznańska prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Śledczy ustalili, że to 61-letni mężczyzna zamordował żonę i dwójkę dzieci, podpalił dom, po czym targnął się na swoje życie. Motywów jego działania nie udało się jednak ustalić.

Zobacz także

- Reklama -

Poznańska prokuratura – niemal rok po dramatycznych zdarzeniach w Zalasewie – umorzyła śledztwo tej sprawie. Po 12 miesiącach postępowanie zakończono z powodu śmierci sprawcy. Śledczy ustalili  – na podstawie przeprowadzonych analiz, zabezpieczonych śladów i dowodów – że sprawcą tragedii w domu przy ul. Równej jest 61-letni mężczyzna: mąż i ojciec, który najpierw dokonał makabrycznych mordów, zabijając żonę i dwójkę dzieci, po czym podpalił dom i targnął się na swoje życie. – Po dokonaniu trzykrotnego zabójstwa sprawca założył na głowę foliowy worek i zakleił taśmą, pozbawiając się dopływu powietrza i popełniając samobójstwo – poinformował prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Motywów działania sprawcy tego makabrycznego mordu, nie udało się jednak ustalić.

Przypomnijmy. 11 października ubiegłego roku w jednym z domów w Zalasewie wybuchł pożar. W zgliszczach znaleziono ciała czteroosobowej rodziny: zginął 61-letni mężczyzna, jego 55-letnia żona oraz dwójka adoptowanych dzieci małżeństwa: 9-letni chłopczyk i 14-letnia dziewczynka. Szybko okazało się, że rodzina, która niedawno przeprowadziła się do Zalasewa z Niemiec nie zginęła w płomieniach, a pożar, który wybuchł miał zatrzeć ślady potwornej zbrodni.

Zabójstwo czy rozszerzone samobójstwo?

Prokuratura wzięła pod uwagę dwie hipotezy: pierwszą o tzw. rozszerzonym samobójstwie i drugą – o udziale w tym tragicznym zdarzeniu osób trzecich. Sekcja zwłok czteroosobowej rodziny wykazała, że 9-letni chłopiec został brutalnie zamordowany, otrzymując ciosy w głowę tępokrawędzistym narzędziem. Niestety, sekcja zwłok jego rodziców oraz 14-latki nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie w jaki sposób zginęli. Konieczne okazały się dalsze szczegółowe ekspertyzy.

Pożar wynikiem celowego podpalenia

Podczas gdy biegli zajęli się ustalaniem przyczyn śmierci małżeństwa i ich córki, śledczy w międzyczasie ustalili, że w domu doszło do celowego podpalenia, co oznaczało, że ktoś zacierał ślady, żeby ukryć zbrodnię. – Sprawca podłożył ogień w kilku miejscach, używając do tego celu łatwopalnej cieczy– wyjaśnił „TS” prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

61-latek zmarł przez uduszenie

W grudniu 2021 r. do poznańskiej prokuratury trafiły wyniki sekcji zwłok 61-letniego mężczyzny, które rzuciły nowe światło na tę sprawę. 61-latek udusił się. – Biegli ustalili, że mężczyzna zmarł w wyniku braku dostępu tlenu, czyli poprzez uduszenie. Ofiara miała na głowie zawiązany worek foliowy– relacjonował wówczas rzecznik poznańskiej prokuratury. Wkrótce pojawiły się też informacje o prawdopodobnym narzędziu zbrodni, którym posłużył się sprawca. W spalonym domu śledczy znaleźli bowiem tłuczek do mięsa, na którym odkryto ślady biologiczne trzech osób: dwóch kobiet, czyli 55-latki i jej 14-letniej córki oraz 9-letniego chłopca. Na tzw. „części roboczej” tłuczka nie znaleziono natomiast śladów 61-letniego mężczyzny.

Matka z córką zamordowane

Niestety, przez wiele tygodni nie można było ustalić przyczyn śmierci 55-latki oraz 14-latki ze względu na znaczne zwęglenie zwłok. Potrzebne okazały się szczegółowe badania genetyczne i porównanie kodu genetycznego 14-latki z mieszkającą w Niemczech jej biologiczną matką. Po kilku miesiącach oczekiwania, do prokuratury wpłynęły w ostatnich dniach dodatkowe ekspertyzy biegłych. Wszystko wskazuje na to, że matka i córka również zostały zamordowane. – Biegłym udało się wyodrębnić profile DNA i ustalić, że matka i córka zginęły śmiercią nagłą i gwałtowną. 55-letnia kobieta zmarła w wyniku urazu czaszkowo-mózgowego, spowodowanego przez narzędzie tępokrawędziste, natomiast ze względu na znaczne zwęglenie ciała córki, ekspertyzy nie podały bezpośredniej przyczyny śmierci. Wiadomo jednak, że jej śmierć była skutkiem przestępstwa – przekazał nam prokurator Wawrzyniak.

To mąż zabił żonę i dzieci

Po kilku miesiącach przyjęta w toku śledztwa wersja o tzw. rozszerzonym samobójstwie niestety potwierdziła się. – W domu w Zalasewie doszło do zabójstwa. To 61-latek zabił swoją żonę i dwójkę dzieci, a potem odebrał sobie życie – podkreśla rzecznik prokuratury. Niestety, ciągle nie są znane motywy tej potwornej zbrodni. – Pracujemy nad ich ustaleniem, ale mamy zbyt mało informacji w tym zakresie – poinformował kilka miesięcy temu przedstawiciel poznańskiej prokuratury, licząc na przełom w tej sprawie. Ten jednak nie nastąpił. Nie dowiemy się już najprawdopodobniej co kierowało mężczyzną, że dopuścił się tak makabrycznego czynu, mordując swoich bliskich.

O sprawie pisaliśmy:

Zobacz:https://www.swarzedzki.pl/2022/10/11/tragedia-w-zalasewie-zginela-czteroosobowa-rodzina/

Zobacz: https://www.swarzedzki.pl/2022/12/29/tragedia-w-zalasewie-sa-nowe-ustalenia-sledczych/

Zobacz: https://www.swarzedzki.pl/2023/03/20/tragedia-w-zalasewie-to-61-latek-zabil-zone-i-dzieci/

Zobacz:  https://www.swarzedzki.pl/2022/11/28/kto-podpalil-dom-w-zalasewie/

- Reklama -
- Reklama -