wtorek, 5 marca 2024
3.3 C
Swarzędz

Powiało nad gminą

Gwałtowna wichura, która w czwartek, 23 listopada przetoczyła się nad naszą gminą spowodowała pilne interwencje swarzędzkich i kobylnickich strażaków. Druhowie wyjeżdżali głównie do przewróconych na ulice i jezdnie drzew. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Zobacz także

- Reklama -

W czwartek, 23 listopada gwałtowne porywy wiatru spowodowały interwencje strażaków ze Swarzędza i Kobylnicy, którzy wyjeżdżali głównie do wezwań związanych z przewróconymi na ulice drzewami. – Strażacy z jednostki OSP Swarzędz dysponowani byli trzykrotnie na terenie gminy Swarzędz do interwencji związanych z mocno wiejącym wiatrem. Pierwsze zgłoszenie dotyczyło interwencji w Kobylnicy na ul. Dąbrówki, gdzie usuwali powalone na ulice drzewo.  Kolejna interwencja miała miejsce w Wierzenicy na ul. Dębowej, gdzie silnie wiejący wiatr również spowodował przewrócenie drzewa na ulicę – wylicza Tobiasz Baranicz z OSP Swarzędz. Ostatnia tego dnia interwencja miała miejsce po godzinie 20:00. Tym razem strażacy zostali wezwani na os. Czwartaków, gdzie na budynku szkoły doszło do zerwania opierzenia dachu. Luźne elementy znajdujące się na dachu stwarzały realne zagrożenie odłamania od całości i niekontrolowanego upadku, co mogło spowodować nieoczekiwane skutki: – Strażacy usunęli zagrażające elementy dachu oraz dokładnie zabezpieczyli pozostałą część – podkreśla przedstawiciel swarzędzkiej straży. Z kolei strażacy z Kobylnicy odnotowali w tym dniu cztery wyjazdy związane ze skutkami wichury. – Kobylniccy strażacy usuwali powalone drzewa w  Uzarzewie,  Katarzynkach, Wierzenicy oraz Jerzykowie. Na szczęście we  wszystkich przypadkach nikt nie ucierpiał – informuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. W Uzarzewie  zostały powalone dwa drzewa, które złamały słup energetyczny i uszkodziły linię energetyczną. – W tym przypadku, po zakończeniu działań ratowniczych polegających na usunięciu drzew oraz złamanego słupa, miejsce przekazano pogotowiu energetycznemu, które przystąpiło do naprawy zerwanej linii – wyjaśnia szef kobylnickich strażaków.

- Reklama -
- Reklama -