niedziela, 16 czerwca 2024
23.3 C
Swarzędz

Strzały na swarzędzkim Rynku!

16 stycznia minęła 105. rocznica wymarszu z miasta oddziału ochotników - mieszkańców Swarzędza, który dołączył do wojsk Powstania Wielkopolskiego. W miniony wtorek na swarzędzkiej starówce odbyła się historyczna rekonstrukcja tych wydarzeń. Po raz kolejny w okolicy padły strzały...

Zobacz także

- Reklama -

16 stycznia 1919 r. grupa swarzędzan wymaszerowała spod ratusza, by dołączyć do zwycięskiego zrywu niepodległościowego, który po latach nazwano Powstaniem Wielkopolskim. W miniony wtorek minęła 105. rocznica tamtych wydarzeń. Z tej okazji na miejscowym Rynku odbyła się inscenizacja – zorganizowana przez gminę i Ośrodek Kultury – przybliżająca mieszkańcom ten ważny moment w dziejach gminy. Przy udziale narratora grupy rekonstrukcyjne (m.in. Ochotniczy Reprezentacyjny Oddział Ułanów Miasta Poznania, GRH Tschuff, GRH Bellum, Piętnastacy, Porozumienie dla Twierdzy Poznań, Stacja Lotnicza Ławica, Eka – Poznań) odtworzyli sceny powstańczego ataku, podczas którego po 105. latach na swarzędzkim Rynku ponownie padły strzały z karabinów i zdobycia niemieckiego posterunku, zerwania pruskiej flagi z budynku ratusza oraz aresztowania ówczesnego burmistrza miasta, Brunona Glabischa. W trakcie inscenizacji odczytano też fragmenty historycznej odezwy do mieszkańców, przeprowadzono zbiórkę powstańców, podczas której zaprezentowano elementy musztry wojskowej, czy formowania kolumny. Kulminacyjnym momentem rekonstrukcji był jednak wymarsz ochotników z gminy, by wziąć udział w Powstaniu Wielkopolskim i – podobnie jak przed laty – także i teraz licznie zgromadzeni mieszkańcy towarzyszyli żołnierzom podczas ich przemarszu, choć tym razem zakończył się on okrążeniem Rynku. Warto odnotować, że sporym zainteresowaniem widzów cieszyła się także okolicznościowa ekspozycja sprzętu używanego przez rekonstruktorów w postaci m.in. karabinów maszynowych oraz konie poznańskich kawalerzystów, z którymi zwłaszcza najmłodsi widzowie chętnie robili sobie zdjęcia. A że popołudnie było dość mroźne, to i powstańczego grogu nie mogło zabraknąć (firma Grochówka Psarskie), który serwowany był z najprawdziwszej wojskowej kuchni polowej. A kto nie był świadkiem tej historii, niech po prostu żałuje.

- Reklama -
- Reklama -