wtorek, 23 lipca 2024
16.6 C
Swarzędz

Zabójstwo w Gortatowie. Mąż przyznał się do uduszenia żony!

Zarzut zabójstwa usłyszał dzisiaj w Prokuraturze Adam R., mąż 39-letniej mieszkanki Gortatowa, której ciało – po kilku dniach poszukiwań - odnaleziono w środę rano w kompleksie leśnym, 10 km od domu. Mężczyzna przyznał się do winy. Jak wynika ze wstępnej opinii biegłych kobieta została uduszona.

Zobacz także

- Reklama -

Zarzut zabójstwa usłyszał dzisiaj w poznańskiej Prokuraturze 60-letni Adam R., mąż 39-latki z Gortatowa, która zaginęła 14 czerwca, a której ciało odnaleziono – po kilku dniach poszukiwań – w trudno dostępnym kompleksie leśnym w okolicach Barcinka i Jeziora Kowalskiego, czyli ok.10 km od domu. –  Mężczyzna przyznał się do winy. – informował podczas konferencji prasowej prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, dodając, że mężczyzna tłumaczył podczas 2-godzinnego przesłuchania, że „coś w nim pękło”. –  Wiadomo, że małżonkowie spotkali się w kuchni i tam doszło do kłótni. Adam R. uderzył żonę, a potem ją udusił. Ciało przetransportował samochodem – wyjaśniał rzecznik Łukasz Wawrzyniak. Prokuratura zawnioskuje o areszt dla Adama R.

Mężczyzna został zatrzymany w środę, po tym jak specjalna grupa poszukiwawcza odnalazła ciało zaginionej. Początkowo śledczy nie zdradzali w jakim charakterze został zatrzymany 60-letni mężczyzna. W środę nie postawiono mu też zarzutów. – Uważamy, że mężczyzna nie mówił nam prawdy i miał wiedzę na temat zaginięcia i śmierci żony, dlatego w uzgodnieniu z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu zatrzymaliśmy męża pani Natalii – podkreślał wczoraj mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Mężczyzna miał pozostawać do dyspozycji prokuratorów, współpracujących z policjantami.  Na czwartek (20 czerwca – przyp. red.) zaplanowano sekcję zwłok kobiety. Najprawdopodobniej w najbliższych godzinach odbędą się kolejne czynności procesowe – podkreślał z kolei jeszcze wczoraj w rozmowie z „TS” prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Dzisiaj mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty.

Tajemnicze zaginięcie 39-latki

Pani Natalia zaginęła 14 czerwca Z relacji jej siostry zaginionej wynikało, że rozmawiała z nią przez komunikator ok. 18:00. 39-latka podróżowała wówczas autem, nie wiadomo jednak dokąd jechała. Ostatni kontakt miał miejsce około północy. Siostra otrzymała od zaginionej smsa, który – jak określiła –  brzmiał nieco dziwnie. Od tego momentu nikt nie widział Pani Natalii. Rano okazało się jednak, że auto stoi w garażu domu w Gortatowie. Pani Natalia musiała więc wrócić do domu późnym wieczorem, kiedy bliscy już spali. Tam też została jej torebka, chociaż zniknął portfel i telefon. Od piątku, 14 czerwca zaginiona 39-latka nie skontaktowała się z bliskimi, ani znajomymi, a jej telefon pozostawał nieaktywny. W sobotę mąż Pani Natalii zgłosił na policję zaginięcie żony. Tajemnicze zaginięcie wzbudziło niepokój bliskich, szczególnie siostry, która na wieść o nieznanym losie 39-latki przyjechała natychmiast z Holandii i nagłośniła medialnie  zdarzenie, podkreślając, że jej siostra nie zniknęła z własnej woli, tym bardziej, że miała pod opieką 10-letniego synka.

Policja rozważała różne wersje

Sprawą zaginięcia mieszkanki Gortatowa zajmowała się swarzędzka policja. Śledczy nie chcieli jednak zdradzać szczegółów prowadzonego śledztwa. – Cały czas prowadzimy akcję poszukiwawczą. Nie wykluczamy żadnej wersji wydarzeń – mówił „TS” – dwa dni po zaginięciu kobiety – nadkomisarz Łukasz Witwicki, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Swarzędzu. – W sprawie Pani Natalii nie ma przełomu. Ciągle jej szukamy w formie działań terenowych i operacyjnych – potwierdzał także we wtorkowe południe mł. inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. We wtorek policja zintensyfikowała jednak akcję poszukiwawczą w pobliżu domu zaginionej i w Dolinie Cybiny. Funkcjonariusze złożyli także wniosek do prokuratury o wszczęcie śledztwa z artykułu o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Jak tłumaczyli wówczas, by mieć więcej możliwości: – To standard, tak jak w wielu podobnych przypadkach – wyjaśniał Andrzej Borowiak. Jednocześnie funkcjonariusze przyznawali, że zaginiecie Pani Natalii jest bardzo dziwne, wręcz tajemnicze, bo zaginiona zniknęła w zasadzie z domu, a nie pojawiły się przesłanki by sądzić, że zrobiła to z własnej woli. Co więcej, jak nieoficjalnie dowiedział się Piotr Żytnicki z Gazety Wyborczej, Pani Natalia zamierzała się rozwieść z mężem. Miała już – podobno – nowego partnera, z którym widziała się w dniu zaginięcia. Policja jednak oficjalnie nie potwierdziła tych informacji. Przełom w sprawie nastąpił w środę rano (19 czerwca), kiedy odnaleziono ciało zaginionej kobiety.

Pani Natalia osierociła 10-letniego synka.

Więcej:

- Reklama -
- Reklama -