1.9 C
Swarzędz
poniedziałek, 28 listopada 2022

TAG

Aleksander Doba

Olek Doba coraz bliżej zalasewskiej „Dwójki”

Trwają procedury związane z nadaniem imienia Aleksandra Doby SP nr 2 w Zalasewie. Na początku czerwca uczniowie, grono pedagogiczne, pracownicy administracji i obsługi szkoły oraz rodzice w oficjalnym, szkolnym referendum zdecydowali, że wybitny kajakarz będzie kandydatem na patrona placówki.

Spływ kajakowy ku pamięci Aleksandra Doby

4 września wystartuje I Spływ Kajakowy, mający uczcić pamięć wielkiego podróżnika i kajakarza, zmarłego niedawno Aleksandra Doby.

Spływ kajakowy ku pamięci Olka Doby

4 września wystartuje w Swarzędzu I Spływ Kajakowy ku pamięci Olka Doby. 400- kilometrowa trasa wiedzie z naszego miasta aż do Polic.

Wyświetlą film o Olku Dobie

19 marca br. o 16.00, 17.30 i 19.00,w sali kameralnej Ośrodka Kultury, odbędą się trzy seanse filmu „Happy OLO”, poświęcone wielkiemu podróżnikowi Aleksandrowi Dobie, zmarłemu 22 lutego podczas wyprawy na Kilimandżaro. Słynny kajakarz był Honorowym Mieszkańcem Swarzędza.

Pożegnaliśmy Aleksandra Dobę

W środę, 10 marca w Policach odbyły się uroczystości pogrzebowe wielkiego Podróżnika, Aleksandra Doby. Zdobywca Atlantyku spoczął na polickim cmentarzu komunalnym. W ostatniej drodze towarzyszyli mu także przedstawiciele Swarzędza z burmistrzem M. Szkudlarkiem i wiceburmistrzem G. Taterką na czele, którzy pożegnali Go w imieniu mieszkańców naszej gminy.

Swarzędz upamiętni Aleksandra Dobę?

22 lutego na szczycie Kilimandżaro zmarł Aleksander Doba, wielki podróżnik, zdobywca Atlantyku. – Olek Doba urodził się w Swarzędzu, tu mieszkał przez 29 lat, zawsze podkreślał swoje związki ze Swarzędzem. Powinniśmy uczcić pamięć naszego Honorowego Obywatela, tej niezwykłej osoby. Być może dobrym pomysłem byłoby nadanie Szkole Podstawowej nr 2 w Zalasewie imienia wielkiego podróżnika – zasugerował podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Marian Szkudlarek.

Odszedł spełniając marzenia

Nie żyje Aleksander Doba. Człowiek niezwykłej charyzmy, wielkiej pogody ducha i niewyczerpalnych pokładów energii oraz optymizmu. Przez całe życie realizował swoje marzenia, wszak – jak mawiał – „najpierw trzeba mieć marzenie, następnie plan, a potem tylko konsekwentnie go realizować”. I swoje ostatnie marzenie zrealizował, stając na szczycie Kilimandżaro. Umarł, robiąc to, co kocha, hołdując słowom, które często cytował: „lepiej żyć jeden dzień jak tygrys, niż sto lat jak owca”.
- Reklama -

News