1.2 C
Swarzędz
piątek, 27 stycznia 2023

TAG

opowieść

Świąteczny przyjaciel, czyli Swarzędzka Opowieść Wigilijna

Obraz zmieniał się jak w kalejdoskopie. Spod kanapy, miejsca gdzie Lusia czuła się bezpiecznie, widać było głównie nogi. W ciągu dnia obserwowała jak przemieszczały się w prawo i lewo. Rozróżniała już te człapiące w brązowych laczkach i energiczne, nieco nerwowe, w niebieskich klapkach. Ale najbardziej podobały jej się delikatnie stąpające nogi w różowych filcowych kapciach. Widząc je czuła w swoim małym psim serduszku spokój.

Noc cudów

Patrząc na roześmiane buzie dzieci, biegającego z nimi męża i szalejącego między nimi psa Anna poczuła się bardzo szczęśliwa. Jakże przyjemnie było wyjść z rodziną na wieczorny spacer po wigilijnej wieczerzy. Śnieg, który tym razem nie zawiódł i napadał w odpowiedniej ilości i w odpowiednim czasie, dopełniał to szczęście przypominając lata dzieciństwa i pozwalając, choć na chwilę, poczuć się dzieckiem. Ania się wzruszyła. Przecież jeszcze rok temu była samotna i nieszczęśliwa. Wówczas nie miała pojęcia, że jej życie wywróci się do góry nogami…

Tata, prósy…. (Swarzędzka opowieść świąteczna)

Grudzień 1914r. był kolejnym miesiącem niedawno rozpoczętej wojny. Na zachodzie Europy po wielu krwawych i burzliwych potyczkach front w zasadzie ustabilizował się . Natomiast ze wschodu docierały niepokojące wieści. Wojska rosyjskie prowadziły zdecydowaną ofensywę na zachód, w kierunku Poznania. Do kajzerowskiej armii powoływano kolejne roczniki rekruta.

Swarzędzka opowieść wigilijna

Od samego rana czuć było specyficzną atmosferę, która panowała tylko w jeden dzień w roku. Pani Celina pamiętała już ponad siedemdziesiąt takich dni. Jak daleko sięgała pamięcią, w Wigilię Bożego Narodzenia zawsze od świtu panowała nerwowa krzątanina połączona z niepowtarzalnymi zapachami, a uszy pieściły dźwięki cudownych polskich kolęd płynące z radia lub adapteru.
- Reklama -

News