Było zagrożenie wybuchem?

W minioną niedzielę, strażacy interweniowali w Janikowie, gdzie z budynku jednej z firm wydobywał się silnie drażniący dym. W zakładzie – jak się okazało - używano substancji chemicznych, co spowodowało, że istniało realne zagrożenie wybuchem.

- Reklama -

W niedzielę, 22 listopada po godzinie 14, cztery zastępy strażaków  z Kobylnicy oraz Poznania zostały wezwane do zadymienia w jednej z firm na terenie Janikowa. – Po przybyciu na miejsce strażacy potwierdzili, że z jednego z pomieszczeń, gdzie znajdowały się urządzenia do procesu technologicznego zakładu, w strefie zagrożenia wybuchem 2 stopnia wydobywa się dym o żółtym zabarwieniu, który jest bardzo drażniący. W związku z dużym zagrożeniem oraz brakiem szczegółowych informacji, co mogło być przyczyną zadymienia podjęto decyzję o ograniczeniu do minimum strażaków pracujących w strefie niebezpiecznej  – relacjonuje Tomasz Tomaszewski, naczelnik OSP Kobylnica. Ponieważ w procesie technologicznym stosowano substancje chemiczne, na miejsce został wezwany oficer operacyjny Miasta Poznania oraz grupa chemiczna z JRG-6, a strażacy prowadzili akcję w aparatach ochrony dróg oddechowych, kontrolując stężenie substancji miernikami wielogazowymi.

Strażakom – przy pomocy kamer termowizyjnych – udało się ustalić, że w pomieszczeniach nie ma ognia, a jedynie silne zadymienie. – Po konsultacjach z przedstawicielami zakładu podjęto decyzję o przewentylowaniu pomieszczenia przy pomocy wentylatorów i rozrzedzeniu atmosfery niebezpiecznej. Po całkowitym oddymieniu, do wnętrza weszli strażacy chemicy, w celu  oględzin instalacji technologicznych – dodaje Tomasz Tomaszewski. Przeprowadzone oględziny wstępnie wykazały, że prawdopodobnie w wyniku awarii doszło do wykipienia mieszaniny cieczy, co spowodowało silne zadymienie. Po całkowitym opanowaniu sytuacji strażacy przekazali miejsce zdarzenia przedstawicielom zakładu.

- Reklama -